00D_0084

Spartak to przysiółek znajdujący się pomiędzy ruinami donieckiego lotniska, a wsią Opytnoje kontrolowaną przez wojska ukraińskie. Około dwóch miesięcy temu wojska kijowskie zajęły jego zewnętrzną część, co naturalnie nie spotkało się z żadną reakcją Zachodu (w tym OBWE)- wszak strefa neutralna nie obowiązuje „ATO”.

Spartak, jak i wszystko co znajduje się wokół dawnego portu lotniczego, był miejscem ciężkich walk, gdyż jest drzwiami do centrum Doniecka. Walki te nie ustają po dzień dzisiejszy chociaż ze względu na swoją „medialną nieatrakcyjność” zeszły na plan dalszy.

Dużo ludzi, także w samym Donbasie, myśli, że na tych terenach czasami spadają pociski, a tak wszystko w porządku. Uwaga mediów skupia się w znacznej mierze na donieckich politykach i festynach, tymczasem w takich przysiółkach jak Spartak niemal każdej nocy wrze ogień bitwy. Żołnierze stacjonujący na wysuniętych pozycjach każdego dnia utrzymują obronę, jeżeli nie zdzierżą to powstanie wyłom przez który przeciwnik może się przedrzeć jak woda przez wyłom w tamie.

W takich miejscach ma także, a może i przede wszystkim, miejsce tragedia ludności cywilnej. Obecnie w Spartaku mieszka około 70-80 ludzi (z kilku tysięcy), z czego wielu tylko przyjeżdża w dzień- noce są niebezpieczne.

  • Przedtem ostrzeliwano przysiółek po 19.00, teraz- od dwóch tygodni, otwierają ogień coraz wcześniej.- mówi spotkany mieszkanie.

Ci którzy zostali zdają sobie sprawę z ryzyka- owszem, ukraińskie pociski spadają we wsi o wiele rzadziej aniżeli jeszcze w ubiegłym roku, jednak wciąż mogą zabijać. Dlaczego więc nie wszyscy opuścili ten obszar? Wielu ludzi, nie tylko tutaj, nie chce zostawiać dorobku swojego życia na niepewny los, boją się, ze stanie się on ofiarą szabrowników. Nie jest też łatwo zostawić wszystko i zamieszkać w domu dla uchodźców, jeżeli nie ma się innego wyjścia. Jest jednak nie mało ludzi we wsi, którzy są inwalidami- ich los jest najcięższy.

Mieszkanka Spartaka opowiedziała nam, że kilku jej dawnych sąsiadów zabrało z domów dosłownie wszystko co tylko było można- nie wierzą w to, że wojna szybko się zakończy i będą mogli wrócić do swoich domów, a właściwie ich ruin- są ulice, gdzie niezniszczonych budynków niemal nie ma. Jedną z wielu dróg do pokoju są porozumienia mińskie, ale w takich miejscach one nie obowiązują.

Specjalne podziękowania dla Patriotycznych Sił Donbasu za pomoc w realizacji materiału

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>