00D_0196

Dzisiejsza noc w Donbasie upłynęła po raz kolejny pod znakiem ostrzałów i zapowiada się, że kolejna będzie równie niebezpieczna. Pod głównym ogniem ukraińskich wojsk znalazły się ulice w dzielnicy Oktiabryjskiej, położone wokół szpitala nr 21, oraz przysiółek Łozowe. Spłonęły domy, samochody, jeden z pocisków moździerzowych niemal doszczętnie zniszczył przystanek autobusowy. Wszystko odbywa się, mówiąc cynicznie, w ramach tzw. zawieszenia broni, działalności misji obserwacyjnej OBWE, oraz nakładania kolejnych sankcji na Rosję, która udziału w konflikcie nie bierze- jak stwierdziła mieszkanka ostrzeliwanej ulicy Denisenko:

„Dlaczego oni nie chcą nas słuchać? Dlaczego nam nie wierzą?! Tylko zagranicznych dziennikarzy już tutaj było i mówili, że rosyjskiej armii tutaj NIE MA! Dlaczego oni nie rozumieją, że gdyby ona [armia] tutaj była to rosyjskie flagi by były nie w Piaski, czy w Awdiejewce, ale w Kijowie!”

Poniżej wklejam materiał wideo opisujący nocne wydarzenia:

Ja udałem się na ulicę Denisenko znajdującą się w pobliżu miejsc przedstawionych na powyższych filmach. Jej mieszkańcy żyją w ciągłej niepewności, niemal całą zimę 2014/2015 spędzili w prowizorycznym schronie- teraz, kiedy tylko zapada zmrok nie myślą o śnie, ale o tym, czy przeżyją do rana.

8 czerwca Siergiej wraz z rodziną przebywał w swoim mieszkaniu, kiedy tuż przed ich domem uderzył pocisk moździerzowy [?]. Część odłamków zniszczyła okna, elewację, rury- niektóre jednak trafiły w okna mieszkania Sergieja siejąc spustoszenie w środku- przeleciały przez cały pokój uderzając w szafę, klimatyzację i rozbijając wszystko dookoła. Po tym wydarzeniu Siergiej nakręcił krótki filmik, aby pokazać ludziom jak wszystko wyglądało po tym, jak stwierdza „co zrobiła ukraińska armia”, zamieszczam go w materiale poniżej.

Pracownicy miejskiej administracji obiecali pomoc w kupnie nowych okien, jak do tej pory- nie pojawili się ponownie.

Siostry mieszkające w domu obok opowiadają, że niemal każdy dom w okolicy był stał się ofiarą ostrzałów. Każdy dom w którym żyją ludzie. Córka Olgi wraz z dziećmi przygotowywała się do snu, kiedy jej szyby przeszyły odłamki z moździerza- jeden z nich przeleciał tuż nad głową dziecka.

  • Nie tylko nas ostrzeliwują, ale i nie dają żyć- opowiadaWalentyna. Ja 42 lata przepracowałam, zasłużyłam, zarobiłam na swoją emeryturę, a oni [ukraiński rząd] ją zwyczajnie zabrali! Jak ludzie mają żyć? Ja dostaję 2400 rubli emerytury i co mam za to kupić, przy takich wysokich cenach. Mówią, że ceny w DRL są normalne- tak jasne! Dla kogoś kto zarabia 30000 miesięcznie to może i są normalne, a co z nami?!

Pomimo zagrożenia, ludzie nie chcą wyjeżdżać- tutaj mają swoje domy, a gdzie indziej czuli by się obcy. „My nie jesteśmy nikomu potrzebni”- wciąż powtarzają. Poza tym bardzo boją się, że jeżeli wyjadą to nie będzie do czego wracać- wiele domów w okolicy zostało okradzionych.

I tak, żyją jak każdy. Wspólnie kopią nową studnię śmiejąc się, że przy takim wzroście cen za opłaty komunalne na Ukrainie, wkrótce Donbas będzie miał dwa „złota”: węgiel i wodę. Wszędzie dookoła rosną kwiaty, ludzie pielęgnują swoje ogródki, a dzieci się beztrosko bawią. I tak trwa póki nie zacznie zapadać zmrok.

Sawa, tak ją nazwijmy, to starsza kobieta mieszkająca wraz z córką- nie chcą się wypowiadać do kamery, ale pod warunkiem, że nie pokaże jej twarzy, staruszka opowiada co robi, kiedy zaczyna się ostrzał:

– biegniemy na parter, żeby się schować pomiędzy grubymi ścianami i tak czekamy. Wczoraj w nocy tak siedzieliśmy do czwartej rano- nieustannie strzelali i z tej i z tamtej strony. Co mamy zrobić? Znowu zamieszkać w starym schronie?

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>