Elena Prodan

Według spisu ludności, Grecy są jedną z największych mniejszości etnicznych współczesnej Ukrainy (91,5 tys.osób), z czego 84% wszystkich Greków zamieszkuje południowy- wschód tego terytorium. Określa się ich mianem “Greków z regionu azowskiego”, który ukształtował się pod koniec XVIII wieku, kiedy to specjalnym edyktem caratu, chrześcijan mieszkających na terenie dawnego Chanatu Krymskiego, przesiedlono do Donbasu.
Konflikt zbrojny na Ukrainie doprowadził do sztucznego podziału Greków z regionu azowskiego. Część z nich pozostała na terenach pod kontrolą rządu w Kijowie ( Mariupol, Wołnowacha), a niektórzy żyją na ziemiach nowego państwa- Donieckiej Republiki Ludowej (obszar starobieszewski, telmanowski, nowoazowski, oraz w Doniecku). Po obu stronach frontu funkcjonują organizacje skupiające tą mniejszość narodową, zaangażowane w pomoc i rozwój greckiej kultury.
Grecy w DRL: “Zostaliśmy, nie wystraszyliśmy się”
Na chwilę obecną główną organizacją grecką działającą na terytorium DRL jest Donieckie Towarzystwo Greków im. Teodora Stambulhiego. Grupa założona w 1990 roku, pomimo trwającej wojny, pozostała najaktywniejszą organizacją promującą kulturę hellenistyczną na Ukrainie. Towarzystwo działa w zakresie ochrony historycznego dziedzictwa Greków z regionu azowskiego sprawiając, że ich  tradycje i zwyczaje są wciąż żywe, ponadto DTG prowadzi programy edukacyjne z zakresu nauki języka i zajęć z greckiej literatury.
W trakcie konfliktu Ukrainy z DRL, organizacja wzięła na siebie rolę pośrednika w pomocy humanitarnej, oraz w dialogu z Konsulatem Generalnym Grecji w Mariupolu . W lecie 2014 Towarzystwo w odpowiedzi na prośby nie tylko swoich działaczy, wystosowało apel do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Grecji o wydanie świadectw potwierdzających przynależność narodową, umożliwiłoby to im wyjazd do Grecji na okres działań wojennych. Zebrano około 302 oświadczenia, jednakże ewakuacji nie przeprowadzono. Pozostawieni sami sobie, Grecy przetrwali prawie 2 lata w strefie wojny.
O sytuacji w tym okresie Europe Insight rozmawia z Eleną Prodan, prezes Donieckiego Towarzystwa Greków:
Towarzystwo prowadziło działalność w okresie wojny?
– Pracujemy nieustannie. Nasze biuro było zamknięte tylko raz na okres dwóch tygodni,kiedy to trwały najcięższe walki. Ostatni rok był ciężki, ponieważ wiele osób wyjechało z miasta. Ci którzy zostali bali się podróżować na większe odległości [ Pomiędzy południowymi obszarami DRL, a stolicą- red.]. W tym roku, dzięki Bogu, w pełni powróciliśmy do pracy i działamy na poziomie niemal przedwojennym.
Co wojna zmieniła w życiu Greków Azowskich?
– Staliśmy się bardziej zjednoczeni, spójni. Z większą uwagą spojrzeliśmy na swoich sąsiadów, w większym stopniu zaczęliśmy sobie pomagać. Przy naszym Towarzystwie działa młodzieżowa organizacja [Doniecka Unia Greckiej Młodzieży- red.], bardzo bliska mojemu sercu, w trakcie wojny na własną rękę organizowali pomoc humanitarną i jeździli z nią do ludzi, zwłaszcza w starobieszewski rejon. Wioski zostały w znacznym stopniu zniszczone, tak więc w przedszkolach, cerkwiach, dobrowolnie brali udział w akcjach oddawania krwi. Wszystko to pochodzi z duszy, z głębi serca.
Jakie są wasze relacje z mariupolskim konsulatem i podobnymi do waszej organizacjami na Ukrainie?
– Konsulat w Mariupolu co prawda pracuje, ale bez konsula, tak więc nie są tam, bp. wydawane wizy- tym zajmuje się placówka w Dniepropietrowsku, gdzie działa centrum wizowe. Dlatego konsulat w Mariupolu jest czysto nominalny. Podtrzymujemy nasze relacje zarówno z mariupolską placówką, jaki organizacjami na Ukrainie, jednak głównie na zasadzie “on-line”, albo przez kontakt telefoniczny, ponieważ podróżowanie [z DRL na Ukrainę- red.] stało się bardzo trudne.
 Jakie jest polityczne stanowisko Towarzystwa?
Dawno temu, jeszcze przed wojną, postawiliśmy sobie warunek, aby być z dala od polityki. Nie prowadzimy politycznych agitacji i w nich nie uczestniczymy. Kiedy było referendum niepodległościowe [ 11.05.2014- red.] nie braliśmy w nim udziału jako stowarzyszenie. Daliśmy swoim ludziom pełną swobodę w tym, aby mogli sami określić w jakim chcą żyć kraju, kim być i w jakim języku mówić. Obecnie również pozostajemy apolityczni.
Ciężko wam odnaleźć  się w obecnej sytuacji?
-Wojna podzieliła rodziny.Bardzo często jest tak, że ma się krewnych po drugiej stronie linii frontu i nie można ich odwiedzić. Poza tym wielu Greków działa w instytucjach publicznych, państwowych, służy w armii- co uniemożliwia im wyjazd na Ukrainę. Dla ludzi jest to nieraz wielka tragedia. Dlatego sposób myślenia pojęciami “separatysta”, “terrorysta”, “banderowiec” jest dla wielu krzywdzący. Kiedyś wszystko się ułoży, a my jako ludzie będziemy musieli spojrzeć sobie w oczy. Ponad wszystko trzeba zachować ludzką twarz.
Jakie są wasze relacje z władzami Donieckiej Republiki Ludowej?
– Niedawno Ministerstwo Kultury wsparło nas podczas organizacji imprezy jubileuszowej [25-lecie Towarzystwa i 235 lat greckiego osadnictwa w regionie azowskim]. Często urzędnicy pytają nas sami czy trzeba nam w czymś pomóc, czy mamy jakieś problemy. I to nie tylko Ministerstwo Kultury, ale również Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Grecy z Rosji o was pamiętają?
Kiedy trwały największe walki, nie otrzymaliśmy wsparcia ani z Grecji, ani z Ukrainy, w właśnie z Rosji. Pomoc z Grecji szła do Mariupola, a stamtąd już do nas nie docierała- ani lekarstwa, ani nic innego. Więc jedynie nasi przyjaciele z Rosji wyciągnęli ku nam dłoń. Wielu Greków tam mieszkających zbierało dla nas fundusze, materiały, rozmawiało z ludzmi o naszej sytuacji, współczuli nam. Bardzo nam pomogła Rosyjska Fundacja Charytatywna Iwana Savvidiego, dary przez niego zebrane i przekazane przez Rostów nad Donem, rozdawaliśmy pośród greckiej społeczności w rejonach starobieszewskim, telmanowskim, w Gorłówce, Makiejewce i Charczyńsku.
Wiem o istnieniu greckich oddziałów w armii DRL, dlaczego uformowali właśnie takie jednostki?
– To ich wybór,tak im podyktowały serca, aby podkreślić swoją narodowość. Jest wielu ochotników,których pseudonimy brzmią po prostu “Grek”.
Jak Pani ocenia działalność Towarzystwa w okresie wojny?
-Uważam, że główne zadanie naszej organizacji zostało wypełnione: zostaliśmy, nie wystraszyliśmy się, przetrwaliśmy. Nawet podczas bombardowań i ostrzałów ludzie przychodzili do nas i mówili: “jesteśmy bardzo szczęśliwi, że działacie!”. Dla takich chwil warto pracować.
“Otrzymaliśmy nadzieję zjednoczenia z Rosją, gdzie żyją nasi rodacy”
Na terenie obwodu donieckiego kontrolowanego przez władze Ukrainy, działa również kilka organizacji greckich. Największa funkcjonuje w Mariupolu, jednakże przedstawiciele nie odpowiedzieli na prośbę o kontakt z Europe Insight. Analiza ogólnodostępnych informacji pozwala stwierdzić, że stowarzyszenie działa aktywnie.
Główne wektory ich działalności to wysyłanie dzieci, młodzieży i seniorów na letnie wakacje do Grecji, praca kulturalna i edukacyjna, która ma specyficzny charakter. W szczególności wymienić tutaj należy organizowany wraz z federacją greckich organizacji kulturalnych na Ukrainie i mariupolskim stowarzyszeniem literackim, wieczór poświęcony twórczości Tarasa Szewczenki. Z kolei 28 października 2015 roku z okazji greckiego święta narodowego “Ochi” (rocznica odrzucenia przez Grecję ultimatum faszystowskich Włoch w 1940r.) działacze greckiej mniejszości w Mariupolu wyrazili swoją wdzięczność członkom “Operacji Antyterrorystycznej” za walkę o niepodległość Ukrainy. Poza tym raczej unikają polityki.
Jednakże nie wszyscy Grecy azowscy opowiedzieli się za działalnością apolityczną. Działacz “Antymajdanu” z Maguszewa Maria Kiziridi chciała wykorzystać sytuację, aby zjednoczyć wszystkich Greków z tego obszaru. Kiziridi wyraziła swoje stanowisko podczas rozmowy z Europe Insight:
Jak donbascy Grecy przyjęli “Ruską Wiosnę” i jaki miała wpływ na ich życie?
– Entuzjastycznie, po prostu rewelacyjnie. Zwłaszcza pod koniec marca ubiegłego roku- zaraz po odłączeniu się Krymu. Oczekiwaliśmy, że podobnie stanie się z Donbasem. Nie wolno zapominać, że przesiedlenie Greków na te tereny to zasługa rosyjskich władz. Grecy i Rosjanie są sobie tak bliscy, że ani czasy sowieckie, ani 25 lat niepodległości Ukrainy nie potrafiły rozerwać tych więzi, naszej przyjaźni i lojalności. Nie zapominajmy, że 94% Greków mieszkających na Ukrainie, podczas spisu powszechnego wskazało język rosyjski jako swój ojczysty. Naturalnie przygnębiające jest co się stało później w trakcie “Ruskiej Wiosny” [wojna- red.]. Jednak pięknie było spróbować i wciąż mamy nadzieję na zjednoczenie z Rosją, gdzie w rejonie Kubania, Rostowa, Wołgi i Kaukazu żyje wielu naszych rodaków.
 Czy Ukraina uciska Greków, którzy opowiedzieli się za Ruską Wiosną?
– Przede wszystkim nie wszyscy Grecy wybrali taką opcję. Dla wielu jest to krok wstecz w integracji z “Europą” i połączeniem się w ten sposób z Grecją. Poza tym niektórzy połączenie się z Rosją uważają za tragedię mając w pamięci anty-greckie represje w latach 1930 i 1940. Z drugiej strony Ukraina prowadzi nieustannie politykę asymilacji ludności greckiej.
Ilu waszych rodaków opuściło Donbas i wyemigrowało do Grecji?
-Kilkuset,może mniej. Główną winę ponosi tutaj konsulat w Mariupolu, jego bezczynność. Konsulat nie wsparł swoich rodaków, aby pomóc im uciec z terenów wojennych, nie pomógł w uzyskaniu wiz.
Greckie organizacje działające na Ukrainie nie odpowiedziały na nasze prośby o kontakt. Coś wiadomo o ich działalności?
– Jeżeli mówimy o działalności kulturalnej to przebiega tak samo jak przed wojną. Jednak są duże trudności w życiu codziennym. Znamienny jest przykład znajdującej się pod ostrzałem Sartanny. W wioskach żyje się bardzo ciężko, rosną ceny żywności i opłat komunalnych. Jest to szczególnie trudne dla emerytów, a także ludzi pracujących kiedyś w Doniecku- nie mogą obecnie tam jeździć do pracy. Region jest rozdarty. Nasi ludzie są podzieleni.

Dawid Hudziec & Oleg Onopko

Artykuł napisany dla portalu Europe Insight

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>