7a0069f6695655393251ff0a9a7a209d

Od dnia 11 czerwca 2017r. Ukrainy nie obowiązuje reżim wizowy z krajami Unii Europejskiej. W przeciągu pierwszych trzech dni skorzystało z niego około 8 tysiecy obywateli tego kraju.

 

Kim są Ukraińcy przyjeżdzający do Polski?

Często słyszy się o uchodzcach. Wg. oficjalnych statystyk Urządu ds. Cudzoziemców w  2017 roku wpłyneło 327 wniosków o udzielenie ochrony miedzynarodowej- pozytywnie rozpatrzono 47 z nich . Osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową w Polsce pochodzą głównie z obwodów: donieckiego (ok. 33%) i ługańskiego (ok. 15%), a także z Krymu (ok. 8%). Jest to tendencja spadkowa, w 2015 roku takich wniosków było 2305 (niewiele więcej jak w 2014r.), podczas gdy przed wybuchem wojny zaledwie 46. Ta metoda dostania się nad Wisłę zwyczajnie nie działa, Ukraina nie jest w stanie wojny, nie ma nawet wprowadzonego stanu wojennego, a co za tym idzie działania militarne nie mogą służyć jako uzasadnienie udzielenia azylu.- teoretycznie.

W raporcie czytamy:

“Obecnie są to osoby, które deklarują, że posiadają przekonania polityczne niezgodne z polityką DNR, ŁNR (np. głośno wyrażane wśród znajomych, w pracy czy też manifestowane poprzez publikowanie odpowiednich artykułów w prasie, w Internecie, pomoc ukraińskiej armii, wcześniejszy udział w majdanach w poszczególnych miastach; podejrzenie o przechowywanie broni) czy aktualnych władz Krymu (np. odmowa przyjęcia obywatelstwa
rosyjskiego) i obawiają się prześladowań z tego powodu na w/w terenach. Powołują się na prześladowania
w miejscu zamieszkania: groźby, najścia dokonywane przez służby bezpieczeństwa lub przedstawicieli struktur samozwańczych republik czy prorosyjskich władz Krymu. Osoby te stanowią ok. 11 % badanej grupy.”

“Osoby obawiającej się powołania do armii ukraińskiej: grupa częściowo pokrywająca się z wyżej wymienionymi. Osoby wchodzące w jej skład wskazywały na obawę przed wcieleniem do armii ukraińskiej bądź na obawę przed konsekwencjami dezercji, jako na jeden
z powodów opuszczenia kraju . Powołujący się na tę okoliczność stanowią ok. 9% wnioskodawców z badanej grupy.”

Znamienne jest:

“Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż zdecydowana większość osób pochodzących ze strefy ATO skarży się na brak dostatecznej pomocy ze strony państwa ukraińskiego w przypadku przesiedlenia (pomimo tego, iż część z w/w nigdy nie próbowała nawet osiedlić się na bezpiecznych terenach Ukrainy)”

Można pokusić się o uszczypliwość i porównać ile osób uciekło z Donbasu do Polski/Europy, a ile do kraju agresora (Rosji)- około 2 milionów … .

W styczniu tego roku premier Polski Beata Szydło podczas debaty w Parlamencie Europejskim stwierdziła, że Polska przyjeła milion Ukraińców: “ludzi, którym nikt nie chciał pomóc”. Premier mylnie użyła sformułowania uchodzcy, faktycznie są to- jak potwierdził ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca “imigranci zarobkowi”. Szydło była krytykowana za to przejęzyczenie, tylko czy, aby przejęzyczenie?

W Polsce panuje retoryka, że Ukraińcom trzeba pomogać ponieważ trwa u nich wojna, “rosyjska agresja”. To, że status uchodzcy cieżko uzyskać wynika również tego, że przyznanie azylu zobowiązuje panstwo polskie do zapewnienia dachu nad głową i wypłaty odpowiednich świadczeń. O wiele łatwiej jest więc otworzyć granicę, czemu pośrednio służy ruch bezwizowy.

Ukraińcom trzeba pomogać ponieważ trwa u nich wojna … co ciekawe pomoc ta ma polegać nie na wsparciu humanitarnym (aczkolwiek takie było niemałe w 2014 i 2015 roku) w tym kraju, ale na wpuszczeniu jego obywateli do Polski. W Ukrainie są 24 obwody. Działania wojenne toczą się na terenie obwodu ługańskiego i donieckiego- a dokładniej na połowie ich terenów. Tak więc wojna obejmuje 1/24 część Ukrainy (wg. kategorii podziału administracyjnego).

Obowiązkiem walczących stron jest zapewnienie bezpieczeństwa cywilom, utworzenie korytarzy humanitarnych, oraz zebezpieczenie potrzeb bytowych uciekinierów. W sytuacji Ukrainy mówimy o przesiedleniach wewnetrznych- terytorium kraju jest wystarczające, aby uchodzcy mogli zamieszkać w dowolnym obwodzie nie objętym działaniami wojennymi- tymczasem Polaków probuje brać się na litość i mówić, że ci ludzie nie mają gdzie się podziać i w związku z tym TRZEBA ich przygarnąć do Polski.

Drugą kategorię stanowią osoby uciekające od słuzby wojskowej .

“Sytuacja w ramach szóstej fali mobilizacji jest już niestety zupełnie fatalna. Liczba ochotników, którzy zgłaszali się do armii w 2014r. (zwłaszcza w jego pierwszej połowie), a także po części na początku bieżącego roku, obecnie de facto spadła do zera. Pobór 50 000 nowych żołnierzy celem zastąpienia tylko jednego rocznika zrekrutowanego podczas poprzedniej mobilizacji jest w praktyce nierealny.(…) Nikogo już nie zaskakuje, że częstokroć dochodzi do przypadków zwykłych łapanek, kiedy to pracownicy komisariatów wojskowych wręczają wezwania do armii młodym mężczyznom podróżującym środkami transportu, pracującym w fabrykach czy po prostu spotkanym na ulicy.”- czytamy na ukraińskim portalu pol-ukr. Podczas V mobilizacji na Zakarpaciu udawało sie pozyskać zaledwie 24% poborowych. “Entuzjazm” przywodzący na myśl kryminalny batalion “Tornado” skutecznie stopniał po 7 kotłach, a nowi poborowi gdzieś znikają. Gdzie? Tutaj również pokuszę się o uszczypliwość, rząd w Polsce powtarza za Kijowem oświadczenia o tym jak to Ukraina broni Europy i trzeba jej pomóc. Entuzjazm Ukraińców jest tak wielki, że w imie obrony swojego kraju- z niego wyjeżdzają, a Polska w myśl tej samej idei wsparcia Kijowa, przyjmuje tych, którzy od obrony kraju uciekają. Logika?

Trzecia kategoria, właściwa: imigranci zarobkowi.

Tutaj można poczuć deja vu z imigrantami z Bliskiego Wschodu/Afryki. Pomimo  medialnej cenzury, dla nikogo juz nie jest tajemnicą, że większość tych “uchodzców” to mężczyzni zostawiający swoje rodziny w krajach pogrążonych w wojnie. Tak i w przypadku Ukrainy mamy do czynienia z ludzmi uciekającymi przed wojny (której u nich nie ma w większości kraju), aby pracować w wyśnionym El Dorado za jakie wielu uważa Unię Europejską. Polska jest tutaj pierwszym przystankiem ze względu na mniejszą barierę jezykową i łatwość w znalezieniu pracy. Tej fali sprzyjają “osiągnięcia Rewolucji Godności”.

Już w lutym 2015 roku minister energetyki Ukrainy Wołodymyr Demczyszyn oświadczył, że Ukraińcy w marcu zapłacą o 40 proc. więcej za dostawy prądu, ceny gazu i ogrzewania co wynikało z porozumienia zawartego z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Przy czym podwyżkom cen opłat nie ma konca, w marcu tego roku  o 25 proc. podrożał prąd dla odbiorców indywidualnych, w lipcu będzie to stosunkowo 60-90% przy czym wyrównianie stawek wynagrodzenia jest symboliczne. Co interesujące- największe podwyżki cen obejmują obwody zachodnie- obecnie w Doniecku, mieście “okupowanym” opłaty te są o wiele mniejsze.

Zgodnie z informacją zawartą w ustawie budżetowej na styczeń 2017 roku, płaca minimalna na Ukrainie wynosi 3200 UAH netto (476 złoty). Stawka za godzinę stanowi 19,34 UAH (2,88 zloty). W Polsce natomiast minimalne wynagrodzenie wynosi 1459 złotych netto, a wysokość minimalnej stawki godzinowej w 2017 r. ustalona została na 13 zł (87 UAH). Aktualnie na Ukrainie nastąpił spadek realnego wynagrodzenia o 23,9 % i spadek PKB o 15,9%- nastąpił wzrost cen o 39,3%. [link]

Ilu obecnie pracuje Ukrainców w Polsce?Można tylko szacować, ponieważ wielu jest zatrudnionych w “szarej strefie”, nieoficjalnie mówi się o 1,5 miliona. (Nie)wątpliwie po zniesieniu obowiązku wizowego ta liczba ulegnie zmianie. W którą stronę? Można tylko spekulować.

Co jednak daje Ukraińcom zniesienie reżimu wizowego? Nic.

Ukrainiec, aby wjechać np. do Niemiec musi mieć przy sobie (albo na koncie bankowym) co najmniej 45 euro na dobę, czyli 1309,07 UAH- jest to prawie połowa miesięcznego minimalnego wynagrodzenia. Ponadto wymagany jest paszport biometryczny, ktorych do tej pory na Ukrainie wydano tylko 3 miliony. Konieczne są również środki na pobyt (ich wyskość jest zależna od kraju, dla Polski jest to 300 zł + 75 zł za każdy kolejny dzień), oraz ubezpieczenie. W żadnym wypadku bezwiz nie uprawnia do pracy, a jedynie do pobytu/przejazdu.

Integracja europejska, członkostwo w NATO- to slogany, mantra ukrainskiego prezydenta. Nic wiec dziwnego, że otwarcie ruchu bezwizowego ogłosił jako wielki sukces. Tylko czyj to sukces? Ludzie którzy mogą z niego skorzystać zgodnie z jego przeznaczeniem, to obywatele niebiedni, niepotrzebujący pracy na zachodzie i niepotrzebujacy emigracji zarobkowej- dla nich bezwiz to jedynie udogodnienie. A pozostali?

Pozostali pozostaną w kraju, aby dalej klepać biedę, co bardziej zaradni będą kombinować nad wyjazdem i będą bronić “Wielkiej Ukrainy” z portali społecznościowych, ale juz z np. Polski, w której niektórzy politycy już chcą dopuszczać Ukraińców do służby wojskowej [podkreślam- obywateli innego kraju], tak jakby nie wystarczyło szkolenie oddziałów ATO. Nad Wisłą podkreśla się, że brakuje rąk do pracy, bezrobocie jest najniższe po upadku PRL-u, grozi kryzys demograficzny etc. I tylko półszeptem mówi się, że co najmniej 2,5 miliona Polaków wyjechało z kraju po akcesie do Unii Europejskiej. Jednak to nie nimi chce się wypełnić lukę na rynku pracy, dla nich- jako dla grupy społecznej mającej określone wymagania- miejsca w Polsce nie ma. Jest za to otwarty rynek dla tańszej ukraińskiej mniejszości. Kryzys demograficzny? Projekt repatriacji Polaków ze wschodu, zwłaszcza z Rosji i Syberii, jest martwy od 27 lat- im rząd w Polsce nie proponuje powrotu. Jest nawet szalona opinia, że w ten sposób Warszawa chce się ratować przed przymusem przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu- nikt jednak nie pomyśli, że to z czynnikiem zmuszającym trzeba walczyć.

Jeszcze w 2014 roku na Ukraińców patrzono jak na naród ze wschodu, czasem z pogardą, czasem obojętnie. Mozna było nawet mieć wrażenie, ze dla przeciętnego Polaka Ukraina to jest jakiś kraj pomiedzy Rosją, a Mongolią. Po 2015r. wszystko zaczeło się zmieniać za sprawą jawnej rekultywacji banderyzmu i plucia Polakom w twarz, teraz kiedy Ukraińcy zaczną zabierać miejsca pracy i  na uczelniach- nastroje społeczne ulegną radykalizacji ze zdwojoną siłą.

Novorossinform

 

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>