wns_0012

Ukraińskie media lubią opisywać Donieck, jak i Ługańsk, czy ogólnie: obie Republiki, jako miejsca opustoszałe. Opierając się na takich „informacjach” można odnieść wrażenie, że po ulicach hula wiatr i tylko na państwowe uroczystości ludzie są spędzani pod lufami karabinów maszynowych. Tym większe jest zdziwienie przyjeżdżających tutaj obcokrajowców- to co widzą na własne oczy nie tylko odbiega od prezentowanego w mediach przekazu, ale jest wręcz jego całkowitym zaprzeczeniem.

Media polskie, o ile tak można je nazywać, ani na krok nie ustępują swoim ukraińskim odpowiednikom. Swego czasu pojawił się „reportaż” pisany z odległości tysiąca kilometrów (zakładając, że jego autor przebywał np. w Warszawie, a nie w Kijowie) o tym, że Donieck jest pozbawiony wody, gazu, prądu, ludzie umierają z głodu na ulicach, a lekarzy nie ma, bo wszystkie szpitale są zamknięte. Znajomi którym czytałem ten artykuł byli po prostu w szoku na taką bezczelność- to tak jak przedstawić dzisiejszy Kraków wg powyższego obrazu. Nierealne? Na Woronicza wszystko jest możliwe.

Wtedy z kamerą w ręku udałem się do najbliższego szpitala im. Kalinina i sporządziłem materiał przedstawiający sytuację faktyczna. Co się zmieniło przez ten czas? Przed kilkoma dniami odwiedziliśmy doniecki szpital traumatologiczny, który zdaniem „ekspertów” z Ukrainy nie działa… .

Szpital jest zaopatrywany w lekarstwa i sprzęt medyczny za pomocą dwóch źródeł: z budżetu państwa, oraz humanitarnych transportów z Rosji („Białe konwoje”). Zagraniczne wsparcie (głównie ze strony Międzynarodowego Czerwone Krzyża) aktywne jeszcze na przełomie 2014/2015 roku, obecnie niemal zanikło. Jak stwierdził dyrektor szpitala Aleksander Opiszenko: placówka jest w pełni wyposażona w potrzebne środki, niedostatki obejmują jedynie kosztowną aparaturę, oraz sprzęt medyczny większego rozmiaru (np. łózka).

Leczenie w Donieckiej Republice jest całkowicie bezpłatne. Dotyczy to również obcokrajowców- przed wojną do ich ambasady etc. szpital kierował rachunek usługi medyczne, bądź były one naliczane z ubezpieczenia. Obecnie nie podejmuje się takich wyjątków wobec nikogo- wszystko jest opłacane przez Skarb Państwa. Dotyczy to zarówno leczenia, jak i lekarstw i wyżywienia. I dokonała tego Republika znajdująca się w blokadzie ekonomicznej, oraz w stanie wojny.

Roman nastąpił na minę. Potrzebna była amputacja nogi poniżej kolana. Pomimo to nie zachowuje pogody ducha- prosi jedynie, aby nie pokazywać jego twarzy- obawia się o swoją rodzinę, która znajduje się na terytoriach kontrolowanych przez Ukrainę. Reporterka IA Novorossia pyta Romana jak ocenia opiekę lekarską w szpitalu.

  • Szczerze powiem, bardzo dobrze. Nie spodziewałem się, że operacja będzie przeprowadzona tak szybko i sprawnie. Do szpitala zawieziono mnie w przeciągu godziny od wypadku, chociaż był on bardzo daleko.- odpowiada chłopak.

Obecnie jest miesiąc po operacji, rany leczą się szybko i jego zdaniem to zasługa właśnie lekarzy. Szpital jest ogrzewany, pacjenci przyznają z uśmiechem, że nawet za bardzo- często otwierają okno, bo jest za gorąco.

  • Ogrzewanie działa, kto wam nagadał, że nie?- pyta retorycznie Roman. Nie trzeba odpowiadać jakie media są specjalistami od wymyślania „wersji zdarzeń”. Lekarze są, pacjenci są leczeni, do tego w ogrzewanych szpitalach?- to nigdy nie przejdzie przez gardła ukraińskich „dziennikarzy”.

Roman obecnie czeka na protezę z puli pomocy humanitarnej (czyli tzw. „amunicja” jaka ma się znajdować w „Białych konwojach”).

Novorosinform/ Tragedia Donbasu

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>