bosse

Wczoraj, na skrzyżowaniu ulicy 25-lecia RKK i 50-lecia ZSRR (tak, te nazwy) doszło do wybuchu. Najprawdopodobniej mężczyzna niósł ładunek wybuchowy, bądź próbował taki zamocować i nastąpiła eksplozja.

Tym razem dla odmiany nie stwierdzono, że to byli dywersanci przysłani z Ukrainy, a takie hasła pojawiają się notorycznie. Przykład: zamach w Torez. Nie ustalono jeszcze jaki typ ładunku eksplodował, a już w oficjalnym komunikacie można było usłyszeć, ze to działania grupy dywersyjnej. Może i tak, ale skąd to wiadomo. Nie złapano winnego, nikt się nie przyznał, nie poinformowano o żadnych dowodach, ale wiadomo, kto jest winny?

Odnośnie wczorajszego zdarzenia zastanawia mnie jedno- dlaczego nie ustalono danych ofiary, a na 90% osoba ta miała przy sobie materiał wybuchowy, który eksplodował. Owszem, człowieka rozerwało, ale głowa, bądź dokumenty raczej przetrwały, a na pewno co najmniej jedna dłoń- była na zdjęciach. Wystarczy.

Wkrótce po tym, szef rządu Aleksander Zacharczenko informuje, że w poniedziałek pod jego domem znaleziono materiał wybuchowy. Dlaczego nie było takiego oświadczenia w poniedziałek, a dopiero wczoraj? Dotychczas nie omieszkano z takimi informacjami, tym dziwniejsze, że nie dawno doszło do zamachu na życie ługańskiego odpowiednika- Płotnickiego (tutaj również oskarżono SBU, ale lista podejrzanych powinna być o wiele dłuższa).

O ujęciu dywersantów, przez dwa lata, informowano co najmniej trzykrotnie- analogicznie do „polskich najemników”. Dlaczego wspominam o tych drugich? Ponieważ są cechy wspólne- ani jednych, ani drugich nie postawiono w stan oskarżenia, nie pokazano przed kamerami, przy czym pojmanych Ukraińców pokazywano wielokrotnie. Gdzie oni więc są?

Tragedia na przystanku Bosse również kompromituje donieckich śledczych. Pisałem o tym w rocznicę zajścia, ale powtórzę. Po roku nie ustalono liczby zabitych: na tablicy pamiątkowej, w oficjalnych komunikatach i podczas wypowiedzi oficjeli- podawano trzy różne liczby. Po roku dochodzenie wykazało, że ostrzał nie został przeprowadzony z użyciem pocisków moździerzowych, ale z użyciem artylerii- kwestia ogromna, ponieważ chodzi o zasię broni. Dla przykładu: przedwczoraj był ostrzał w Jasinowatej, kiedy byliśmy na miejscu po 2 godzinach, zdążono już zebrać odłamki, ponumerować je i ustalić kaliber użytej artylerii- w dwie godziny, a nie przez rok.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>