uk22_3

O nacjonalizacji, oligarchach, Rinacie Achmetowie, polityce w Donieckiej Republice Ludowej, oraz wydarzeniach na Majdanie i tym co się działo później opowiada Walrii Chołodow.

***
Kiedy rozpoczeło się to wszystko na Majdanie, to ludzie mnie pytali co ja o tym myślę. I odpowiadałem, że gdyby nie tzw. ukro-faszyści, to ja bym tam był w pierwszym szeregu. Dlaczego? Dlatego, że ludzi byli już zmęczeni dzikim wyzyskiem, jaki panował i w gospodarce i poprzez korupcję. W gospodarce panowała “wolna amerykanka”, przetargi wygrywał, ten kto wiedział ile i komu dać. Zniszczeniu uległa niemal cała społeczna infrastruktura, zarówno ta ekonomiczna, jak i socjalna. Pierwsze, co zrobiła nowa liberalna gospodarka to zniszczyła, pocięła na złom cały przemysł- bardzo wiele zakładów pracy zostało zniszczonych. Jakie mogło być wobec tego odniesienie się społeczeństwa? Oczywiście negatywne. I dlatego w 1997 roku odnowiłem swoją działalność w ruchu komunistycznym. Kiedy widziałem całą tą niesprawiedliwość, to uznałem, że nie mam prawa stać i się przyglądać.

Dlaczego ludzie w Donbasie powstali? Dlatego, że ludzie byli już wewnętrznie przygotowani do tego, że trzeba się sprzeciwić. Poderwali się ludzie, którzy do tej pory milczeli. My chcieliśmy, aby szanowano rosyjski język, czy to w środkach informacyjnych, czy też w szkołach i urzędach.Chcieliśmy, aby powstrzymano korupcję, dlaczego krzyczeliśmy, aby wypędzono oligarchów. Sprzeciwialiśmy się rozwojowi faszyzmu. Dlatego postulowaliśmy o nadanie Donieckiemu Obwodowi specjalnego statusu, abyśmy sami mogli zajmować się swoją ekonomią. Nam tego jednak nie dali, a zamiast tego przysłali tutaj wojsko.

Pamiętam taką sytuację, kiedy staliśmy na placu przed Domem Administracji i podjechało nagle kilka autobusów z także uzbrojonymi ludźmi. I ludzie przeciwko nim stanęli i powiedzieli: tylko po naszych trupach!.
Co to byli za ludzie, ci którzy przyjechali?
Z zachodniej Ukrainy. Oni przyjechali tutaj, aby zdusić protesty. Naszych, donbaskich “domorosłych” faszystów”, było bardzo niewielu. My ich wszystkich znaliśmy, jako sąsiadów. Powiedzmy, że jeden, dwóch na kilka ulic. Dlatego ich tutaj zwożono z zachodniej Ukrainy autobusami, a nawet specjalnie pociągami. I dlatego ludzie powstali i to powstał na poważnie. Poszli, zajęli prokuraturę, tam znaleźli broń, to samo w budynkach służb bezpieczeństwa. Do tego bardzo szybko na naszą stronę przeszedł Berkut. I właśnie,kiedy przyjechały te autobusy, to chłopaki z Berkutu wyszli i powiedzieli, przepraszam za wyrażenia: Suki, chociażby jednemu człowiekowi coś zrobicie, a wszystkich was załatwimy. I wtedy ci z zachodniej Ukrainy odjechali.

Bardzo dobrze pamiętam dzień referendum o samostanowienie. Pomagałem w jego organizacji. Przyszła do nas wiadomość, że Putin zasugerował odsuniecie takiego kroku na przyszłość. A na ulicach, na placach, byli ludzie i czekali.  Puszylin powiedział nam, że pomimo wszystko referendum trzeba przeprowadzić, bo jak nie to ludzie sami lokale otworzą i je zrobią. Pamiętam doskonale jak ogłosiliśmy, że zaczynamy. Ludzie wpadli po prostu w jakiś niewyobrażalny entuzjazm, ludzie na ulicach sobie gratulowali i płakali ze szczęścia.
To wszystko było bardzo trudne i wciąż jest. My rozumiemy Zacharczeko, jemu trudno jest sobie ze wszystkim poradzić i my jako partia komunistyczna, popieramy jego działania i chcielibyśmy, aby i on zrozumiał, że chcemy wspólnie budować republikę. My nie jesteśmy przeciwko republice, my jesteśmy przeciwko oligarchom. Kiedy słyszę, że oligarchowie będą odnosić się względem ludzi uczciwie, to mnie to się śmieszy. Oni myślą tylko o swoich kieszeniach, taka jest psychologia liberalnej burżuazji. Wypływa to z ludzkiej natury, z dwóch przeciwstawnych postaw: z jednej strony “ja dla ludzi, ludzie dla mnie”, a z drugiej ” ja- moje”. Tak jest w naturze każdego człowieka. Jakby się nie mówiło, ze jest wiele partii, to nie prawda. Jest partia oparta na indywidualizmie, system liberalny. Jest naprzeciw temu system komunistyczny, oparty na tym, ze ludzie żyją wspólnie. Liberalizm służy zawsze jednemu człowiekowi- każdy sam za siebie. Inaczej świat nie może funkcjonować. Człowiek nie może być w połowie czysty, albo kobieta nie może być w połowie w ciąży. Nic nie jest nigdy ” w połowie” i podobnie ma się rzecz do oligarchów. Podobnie jest w Rosji, kiedy Putin mówi, że będzie dążył do państwa społecznie sprawiedliwego, ale to się nie uda. Można to przyrównać do postaci dwóch kapitalistów- każdy z nich będzie ciągnąć w swoją stronę, byle jak najwięcej. Każdy będzie kupował we władzach swoich ludzi, każdy będzie dążył do tego, aby zapełnić swoje kieszenie. Mam nadzieję, że Putin to rozumie i pozostaje mu tylko wygrać czas. Czas pokaże. Donbas, Syria- to wszystko zmierza do tego co zapowiadali Majowie, do końca świata w 2000 roku. Tylko to nie jest tak, że świat przestał istnieć, to tylko figura stylistyczna. Kończy się jednak pewna epoka w dziejach, zła epoka.
Rinat Achmetow.
Jak już mówiłem, w każdym człowieku są dwie postawy. Rinat Achemtow rozumie jak ciężko jest obecnie żyć ludziom i że potrzebna im pomoc, którą zresztą on organizuje. Myślę. że ta pomoc jest nie tylko obliczona na to, aby przyciągnąć ku sobie ludzi- pokazać im “jaki ja dobry”. Nie tylko, jego boli ta sytuacja jaka się wytworzyła, tak po ludzku. Natomiast jeżeli spojrzymy na wszystko nieco z dalsza, to on wzbogacił się na pracy ludzi w takim stopniu, że teraz poprzez pomoc, on tylko oddaje. Nie jest żadną tajemnicą, że 50% zysku jaki człowiek wypracowuje, idzie na konto pracodawcy, dlatego jest teraz z czego organizować taką pomoc.
Nacjonalizacja.
Swego czasu, w pierwszej Radzie Najwyższej DRL, zostało przyjęte prawo o nacjonalizacji. Zgodnie z tym, każdy przypadek nacjonalizacji jest z osobna rozpatrywany przez powołaną w tym celu komisję. Co prawda Zacharczenko, jako lider w czasie wojny, miałby i pełne prawo, aby znacjonalizować absolutnie wszystko. Jednakże pytanie na ile republika w obecnym czasie mogłaby sobie poradzić ze znacjonalizowanym majątkiem? To bardzo trudny i skomplikowany problem. Przede wszystkim najważniejszy jest los ludzi pracujących w takich zakładach. Podam taki przykład z lat dwudziestych, kiedy to w naszym makiejewskim rejonie znacjonalizowano kopalnie. I administracja partyjna czterokrotnie zmieniała dyrektora jednej z nich, zanim znalazła człowieka, który by się do tego nadawał. To nie jest proste zadanie i nie można tak po prostu czegoś zabrać, ponieważ na drugi dzień to wszystko się rozpadnie. Nie można myśleć na zasadzie “dawajcie, jutro wszystko nacjonalizujemy”, ponieważ pojutrze wszystko to przestanie działać.
***

O partii komunistycznej w DRL
Przykładowo, jutro odbędzie się generalne plenum partii na którym poruszymy najważniejsze zagadnienia. Rozpoczynamy organizację struktur komitetów miejskich i rejonowych. Częścią miejskich komitetów są pododdziały znajdujące się w wioskach, tam organizuje się mniejsze spotkania z ludźmi. Obecnie funkcjonuje już sześć głównych partyjnych organizacji. Przyjemnie jest patrzeć jak do partii przychodzą nie tylko ludzie starszego pokolenia, którzy pamietają jeszcze Związek Radziecki i rozumieją czym jest socjalizm- różnicę pomiędzy tym jak się żyło kiedyś, a jak teraz- ale także przychodzi młodzież. Oni nie rozumieją co wtedy się działo, ale czują, że coś obecnie jest nie tak ze światem. Pomagamy, więc im zorientować się w tym, co reprezentuje partia komunistyczna. Można powiedzieć, że odkłamujemy to co zafałszowała burżuazja w imię kapitalizmu, który w różnych formach, jest właściwie wszędzie. Wiele jest przed nami zadań i na wiele pytań, na wiele problemów musimy znaleźć odpowiedz.

Utrzymujemy kontakty z rosyjskimi komunistami. Przyjeżdzają do nas deputowani [z rosyjskiej Dumy Państwowej]. Można śmiało powiedzieć, że są bardzo zainteresowani tym, co się dzieje u nas w Donbasie.
Macie swoich przedstawicieli w Radzie Ludowej (parlament Donieckiej Republiki)?
Mamy dwóch deputowanych w Radzie Ludowej. W pierwszym donbaskim parlamencie, w Radzie Najwyższej, komunistów było więcej, ale potem odbyły się tak zwane “wybory”, my je określamy, jako “wybory, bez wyboru”. Pierwotnie w RL było trzech naszych deputowanych, ale jeden był wojskowym i zginął. Póki co, jeszcze nie wybrali na jego miejsce nikogo nowego.

Nasza partia była oficjalnie zarejestrowana przez komisję, co prawda tym powinno się zajmować Ministerstwo Sprawiedliwości, ale powiedzmy, że takie jest rewolucyjne prawo. Pomimo to nie dopuszczono nas do wyborów, dlatego, że zrozumieli doskonale, iż gdyby były normalne wybory (nie wojenne) i my wzięlibyśmy w nich udział to za nami byłaby większość. Inna sprawa, dlaczego my nie podnosimy w tej sprawie krzyku? Ponieważ obecnie jest czas wojny- sam pan słyszy, że strzelają, są wybuchy- a co za tym idzie, my rozumiemy, że całkowicie wolnych wyborów nie może być. Mamy nadzieję, że powstanie normalne prawo wyborcze, ponieważ takiego w republice jeszcze nie ma. Kiedy będzie odpowiednie prawo, będzie wiadomo wszystko, co i jak.

Walery Chołodow jest jednym z liderów Komunistycznej Partii Donieckiej Republiki Ludowej.

Rozmawiał i przygotował: Dawid Hudziec

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>