Z wyjazdu do Iłowajska nic nie wyszło. Noc w mieście przebiegła cicho, bardzo cicho. Nawet drony OBWE nie latały za często (czyt. za głośno). Na zachodzie doszło do kilku incydentów w strefie przyfrontowej.
Tak jak przypuszczałem i jak mówiłem nie raz od miesięcy: “trzy dni wojny, tydzień spokoju.” Aby przypadkiem się coś z tego większego nie zrobiło.
Teraz Poroszenko zrobi objazd po świecie mamrocząc o paszportach. W Senacie USA co jeden bardziej pijany będzie chciał wmówić, że na Ukrainie brakuje broni (bo z ATO znalazła się w Kijowie- cud), a winiący za całe zło Putina obwieszczą, że (maks) 50-tysięczna armia powstańcza powinna w tydzień rozbić 250-tysięczną armię ukraińską.
I bardzo dobrze, że nic się nie dzieje! Dzięki Bogu za wszystkie te dni, gdzie zwyczajnie nie ma “świeżych ostrzałów”, które można pokazać

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>