kobieta-1 (Kopiowanie)

W kwestii wyjaśnienia, a raczej przypomnienia.
Obecnie mamy doczynienia z przygaszeniem ognia, a nie jego zawieszeniem. Tego co mówią w Mińsku nawet nie słucham, bo to ewidentna ustawka pod kamery, która wnosi tyle, że każdy może każdego oskarżać o to samo.
Przygaszenie ognia oznacza, ze od czasu do czasu następują realne działania wojenne, aby przypadkiem konflikt nie uległ całkowitemu zamrożeniu. Jak wtedy wyjaśnić nadzwyczajne stany, nacjonalizacje,mobilizacje etc? Przygaszenie oznacza również, że konflikt trwa nieustannie, ale na zasadzie wymiany ognia. I na tej wymianie ognia wielu daje się zwyczajnie nabrać.
Dosyć często mamy sytuację, kiedy czytamy raporty typu: “na okolicę spadło ponad 60 pocisków. uszkodzony jeden budynek od odłamków,wybite szyby”. Wybaczcie, ale 60 pocisków (domyślnie mozdzierzowych) iwszystkie uszkodzenia to wybite szyby? Ktoś tu zwyczajnie fantazjuje. Ostatnimi czasy 85% ostrzałów Doniecka to ostrzały zachodnich obrzeży Petrówki (np. Aleksandrówka), oraz północnej części Kujbyszewskiej (Oktabryjsk), czy też najbliższych okolic lotniska.
Jednakże … .
Jednakże to jest linia frontu, która nie wygląda tak, że są zasieki, okopy etc. tylko są strefy kontrolowane/czasowo kontrolowane i niczyje i w tych rejonach od miesięcy dochodzi do wymiany ognia. Obie strony ostrzeliwują się z takich samych pozycji, a w warunkach wojny miejskiej (Donieck, Gorłówka) wygląda to tak, że giną cywile ponieważ de facto mieszkają na froncie.
Dlatego nie zgadzam się w tych przypadkach ze stwierdzeniem, że dochodzi do ostrzału cywilnego obszaru, ponieważ to jest rejon działań wojennych. DRL jest w tej sytuacji w cięższej pozycji, bo w odróżnieniu od Ukrainy zwyczajnie nie ma gdzie się wycofać i nie ma sił na ofensywę.

Znamiennie trzeba przypomnieć także słowa szefa rządu Aleksandra Zacharczenko (cytuję z pamięci): tak owszem prowadziliśmy ogień spod szpitala w Gorłówce, ale dzięki niemu zniszczyliśmy baterię,która zabiła wcześniej 9-letnie dziecko.

Zastanawiam się nad jutrzejszym wyjazdem do Śnieżnoje (a raczej jakieś wioski pod nim, gdzie nawet google.maps budynków nie pokazuje) na uroczystości rocznicowe śmierci Andrija Stetina. Problem w tym, że samodzielny wyjazd w stu hrywnach się nie zamknie, a tak jest to dla mnie dużo.  Alternatywą jest iść oddać krew- od lat mamtaki zamiar i zawsze, gdzieś tonął, a teraz jest okazja.

Zwyczajnie chcę coś robić, działać. Po to tutaj przyjechałem, choćby nawet przy tej całej donbaskiej paranoji miało to oznaczać robienie zdjeć drzewom nad stawem- co w sumie takie głupie nie jest.

Od dzisiaj blog zmienia formę, postaram się codziennie komentować wydarzenia, albo dzielić z Wami refleksjami, czyli coś co powinno mieć miejsce już dawno. Blog zwyczajnie staje się blogiem, będzie więcej literek.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>