00D_0066

Kilka tygodni temu pisałem o tym, że ze środków zebranych przez Obóz Wielkiej Polski, przekazałem pomoc humanitarną Simie Aleksiejewnej. Jej syna wszyscy wspominają jako dobrego, uczciwego człowieka, który z aparatem w rękach bronił swojego domu- Donbasu. I w tej walce poległ pośród ruin donieckiego lotniska.

Dzisiaj w Razdolne, o czym więcej później napiszę, odbyło się odsłonięcie nagrobka Anafasieja. W trakcie uroczystości chciano, żebym powiedział parę słów- mówiąc dosłownie ukryłem się za swoim aparatem fotograficznym. Nie chciałem.

Nie dlatego, że były tam ekipy telewizyjne, a mój stosunek do mediów coraz bardziej się radykalizuje, nie dlatego, że nie znałem Anafasieja i nie dlatego, że gdyby mi nie sabotowano z rożnych stron wyjazdu na lotnisko to mógłbym być na jego miejscu- ale dlatego, że mi jest tak potwornie żal Simy. Tak po ludzku, potwornie żal.

Sima to bardzo szczera, dobra kobieta i ogromnie ją boli jej strata. Po uroczystościach, tak ściskała moją rękę, jakbym to ja był jej synem … 🙁

I jeszcze jednego mi żal. Nie, to złe słowo. Nagrobek można było odsłonić tylko dlatego, że ludzie w Rosji zebrali pieniądze na ten cel, po 2 latach! A gdzie jest rząd Donieckiej Republiki mieniącej się ludową?? Tutaj nie ma pieniędzy, bądź dobrej woli na pocieszenie kobiety żyjącej z pomocy humanitarnej, nie ma pieniędzy na ostatnie pożegnanie obrońcy Donbasu, a rano widziałem kolumnę nowiutkich luksusowych samochodów z Puszylinem w środku- a przed nim policyjny radiowóz, który z głośników krzyczał, żeby zrobić przejazd.

Coś poszło zdecydowanie nie tak.

*******

„Sasza” został żołnierzem ponieważ nie mógł dłużej czekać, aż sytuacja się ustabilizuje.

-Nie zamierzam patrzeć, jak Ukropy tutaj przychodzą- powiedział swojej matce, kiedy podjął decyzję. Walczył na Saur-Mogile, stamtąd dzwonił do domu i dumnie mówił, ze jest tam, gdzie był jego dziadek i tak jak on walczy z faszyzmem.

Jednak w listopadzie 2014 roku linie obrony na których znajdował się „Sasza” zostały przerwane, został sam na pozycji, bez rozkazu, aby karabinem maszynowym osłonić odwrót swoich kolegów
Gdyby nie on, nikt z nas by nie przeżył- wspominają go jego kompanii.

Sam jednak zapłacił życiem za swoja odwagę.

Minęły prawie dwa lata, jego matce stale redukuje się przysługujący jej zasiłek z tytułu rodziny poległego żołnierza. Często wypłaca się go tylko w 40%. Jednak ją najbardziej boli to, że pomimo jego bohaterskiej postawy i wielu wcześniejszych zasług- został przez Ministerstwo Obrony, całkowicie pominięty i nie otrzymał pośmiertnego odznaczenia- symbolu, który w jakiś sposób pokazałby, że śmierć była nienadaremna- dzięki takim jak on, Ministerstwo, ba! Rząd doniecki, może istnieć.

Matka „Saszy” znalazła innych ludzi, o podobnej sytuacji i powstało stowarzyszenie wdów i matek po obrońcach Donbasu. Dzisiaj liczy ono już około 500 rodzin- zamierzają wymóc na rządzie, aby nie zapominał o swoich obrońcach.

*****

To, że o czymś nie piszę nie znaczy, że nie zajmuję się pewnymi tematami. Od dłuższego czasu badam kilka spraw, nie mam zwyczaju rzucać słów na wiatr w poszukiwaniu “lajków”. Chce być pewien, że to czym piszę jest prawdziwe. Zbieram informację, słucham ludzi- taki mam, powiedzmy styl pracy: nie biegam pokazać się do kamery, tylko stoję między ludźmi i słucham uważnie co oni mają do powiedzenia. I dlatego mi ufają, mówią co chcą powiedzieć, a nie co media pokażą. Te z kolei systematycznie spadają w otchłań, czytając/oglądając donieckie “SMI” odnoszę wrażenie, że ich zadaniem coraz mniej jest pokazać to co się dzieje, ale mają pokazywać to co trzeba. I tutaj rozbrat się powiększa- ok, pokazujcie rzeczy radosne i tragiczne, bo taka jest rzeczywistość Donbasu, ale nie mydlcie oczu ludziom, że “DRL to kraina szczęśliwości, a jak coś złego to wina Ukrów i dywersantów”.

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>