Screen Shot 01-28-16 at 11.33 AM

W dniu wczorajszym (27.01.2016 r) wraz z deputowanym w Radzie Ludowej Donieckiej Republiki Jewgienijem Orłowem (partia “Wolny Donbas”) udaliśmy się do miasta Śnieżnoje, aby przekazać pomoc humanitarną dla rodzin poległych żołnierzy DRL. Z magazynu pobraliśmy 53 paczki o wadze każdej 15 kilogramów. W środku znajdowały się produkty żywnościowe takie jak makarony, konserwy etc.- produkty pierwszej potrzeby.

Jak sam Orłow stwierdził,pomoc ta została przekazana jako pośrednictwo międzynarodowej organizacji, ale nie z Rosji. Pomoc taka docierała do Donbasu od początku wojny, ale w ostatnich miesiącach ludzie z krajów zachodnich coraz częściej organizują transporty, udzielają wsparcia tym, o których powinno się zapomnieć. Bo jak inaczej można nazwać próby blokowania takiej pomocy? Rząd w Polsce nie raz wysyłał “pomoc humanitarną” dla ukraińskich wojsk,natomiast pomoc okazywana prostym ludziom spotyka się albo z milczeniem, albo z nienawistnymi komentarzami tych, którzy wszędzie dopatrują się spisków, aby tylko wybić się na czołówki telewizyjnych programów.

Na miejscu rozmawiam z ludźmi mówiąc im, że podobne akcje są organizowane także w Polsce. Mówię im o transportach Bractwa Prawosławnego św.św. Cyryla i Metodego, o działaniach Obozu Wielkiej Polski, oraz o mniejszych, ale niemniej ważnych akcjach podejmowanych przez prywatne osoby. Spotyka się to z bardzo ciepłym uznaniem- kolejni ludzie mogli zrozumieć, że wizerunek Polaków jaki od czasu do czasu chcą negatywnie przekazać media, jest delikatnie mówiąc niedokładny.
Mężczyzna, który stracił syna walczącego w pobliżu Doniecka opowiada mi o tym jak w drugiej połowie 2014 roku samo miasto i jego okolice znajdowały się pod ciężkim ostrzale, także pod lotniczym bombardowaniem. Mówi z żalem, że jest już za stary, aby walczyć, ale z syna, który bez namysłu jest bardzo dumny, tylko tak mu żal, że już go nie ma…

. Kiedy rozmawiamy w pobliżu słychać wystrzały, momentami szyby drżą w oknach. Mówi, że to ćwiczenia, od roku w mieście panuje spokój, ale chłopaki muszą być gotowi. Pytam na co powinni być gotowi,odpowiada:
– na kolejne “zawieszenie broni”. Ta wojna się nie skończyła, jeżeli by tak było to znaczy, ze mój syn poległ na darmo. Powstrzymać wroga to jedno, ale jego trzeba jeszcze pokonać. Inaczej nam nigdy żyć nie dadzą.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>