00D_0297 (Kopiowanie)

Podczas światowego szczytu poświęconego bezpieczeństwu jądrowemu, prezydent Ukrainy złożył oświadczenie o planach wprowadzenia na terytorium Donieckiej i Ługańskiej Republiki międzynarodowych sił zbrojnych pod patronatem misji obserwacyjnej OBWE. Idea rozwiązania konfliktu poprzez rozlokowanie w Donbasie sił pokojowych nie jest nowa i wysłanie z Waszyngtonu, czy z Kijowa, ale Rosji- ona to prawie dwa lata temu zaproponowała rozdzielenie walczących sił poprzez międzynarodowy kontyngent- jednak Kijów sprzeciwił się udziałowi Rosjan w tej operacji.
Jak wyglądałaby taka operacja w rzeczywistości? Bez względu na to, kto objąłby taką akcję patronatem, mamy przykład z Jugosławii- pierwotnie chodziło o zabezpieczenie kilku konkretnych punktów, w ramach działań obserwacyjnych. Potem międzynarodowe siły uzyskały zgodę na użycie broni, a na koniec NATO przystapiło do bombardowania Serbii. Dlatego Poroszenko sprzeciwił się udziałowi Rosjan w blokowaniu konfliktu- wojska RF nie udawałaby, jak np. OBWE, że wszystko jest ok, a zwyczajnie do nadlatujących samolotów otworzyłyby ogień.
Propozycję Poroszenko, media określiły mianem “jugosłowiańskiego scenariusza”. Przypomnę jednak, że w Jugosławii był jeszcze jeden, zapomniany scenariusz.

W latach 1991-1995 w Chorwacji funkcjonowała Republika Serbskiej Krajiny. Pomimo tego, ze państwo to w pełni kontrolowało swoje terytorium, miało własną administrację, walutę, armię i była zamieszkała w zdecydowanej większości przez Serbów- społeczność międzynarodowa nie uznała ich niepodległości. Inaczej jak w przypadku Kosowa. Po wojnie serbsko- chorwackiej narzucono tam autonomię, pomimo tego, że Krajina deklarowała swoją niepodległość.
Na poczatku sierpnia 1995 roku rozpoczęto likwidację państwowości RSK:
“W operacji militarnej trwającej zaledwie 36 godzin wzięło udział prawie 150 tysięcy żołnierzy chorwackich, wspieranych przez 280 czołgów, kilkaset wyrzutni artyleryjskich, kilkadziesiąt rakiet oraz samolotów i helikopterów. Z jednostkami chorwackimi współpracowało prawie 25 tysięcy żołnierzy Armii Bośni i Hercegowiny (ABiH), a głównie oddziały złożone z bośniackich Chorwatów (…) Na przeciwko Chorwatów stanęło potencjalnie 40 tys. żołnierzy Republiki Serbskiej Krajiny i wspierających je 10 tys. bośniaków dowodzonych przez Fikreta Abdića, separatystę z Bośni zwalczającego muzułmańskie władze w Sarajewie i często współpracującego z Serbami. Siły serbskie nie podjęły jednak w zasadzie żadnych poważniejszych działań kontrofensywnych.” [LINK]
Znajoma sytuacja? Niewykluczne wcale, że władze ukraińskie przygotowują się do powtórzenia raczej takiego manewru- uderzenia całym dostępnym potencjałem,licząc na to, że świat (a raczej Rosja) zachowa się obojętnie, bądz nie zdąży zareagować. W takim przypadku wszystkie porozumienia mińskie, debaty z OBWE, mają służyć tylko zamaskowaniu koncentracji sił wzdłuż linii demarkacyjnej.
Dawid Hudziec

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>