00D_0113
  • Po przyjeździe do Gorłówki udaję się do jednej z siedzib Trzeciej Gwardyjskiej Gorłówskiej Brygady, aby porozmawiać o możliwości wjazdu na teren Zajcewo- wioski przylegającej do północnej części tego miasta. Obecnie wioska ta znajduje się na linii frontu i przebywanie tam dziennikarzy może być problematyczne, raz dlatego, że każdy fotograf może nieumyślnie swoją pracą naprowadzić przeciwnika na coś o czym wiedzieć nie powinien, a dwa- na froncie strzelają, do osób z kamerą zwłaszcza. Przygotowuje się na długą dyskusję o potrzebie informowania o realnej sytuacji, o tym, że trzeba przekazywać wiadomości sprawdzone, prawdziwe. I przygotowuje się także na to, że trzeba będzie wrócić do domu z kwitkiem. Czasami ludzie stawiają przeszkody ze złośliwości, a czasem z troski- śmierć człowieka nie jest statystyką.

 

 

 

Po sprawdzeniu dokumentów i poinformowaniu zwierzchników o moim niezapowiedzianym przybyciu, czekam kilka minut, po czym wychodzi do mnie około pięćdziesięcioletni mężczyzna. Przedstawia się jako naczelnik służby wojskowej, pseudonim: “Żelazny”. Mówi, że z polecenia dowódcy został wyznaczony do udzielenia mi odpowiedzi na wszystkie pytania, pomocy w pracy i pokazaniu wszystkiego co jest mi potrzebne. Przyznam, że tego się nie spodziewałem … .
– To gdzie chcesz jechać i gdzie Twój samochód?- pyta po chwili “Żelazny”
– Myślałem nad Zajcewo, a samochodu nie mam … .
– To jak tutaj przyjechałeś?
– Autobusem.
– I Ty tak autobusem jeździsz? Czekaj, zaraz załatwię jakiś transport.

 


Po kilku chwilach jedziemy do Zajcewo. Już na samym wjeździe witają nas zniszczone domy- skutki ostrzałów. “Żelazny” tłumaczy, że starają się naprawiać zniszczenia na bieżąco.
-Jeżeli pocisk trafi w dach, to do dwóch dni jesteśmy w stanie go zabezpieczyć, aby ludzie mogli normalnie żyć. Inna sprawa, jeżeli dom całkowicie spłonie. Obecnie wielu młodych mężczyzn wyjechało, pozostali głównie starsi i rodziny, mówią, że nie zamierzają się stąd ruszać.


“Wyjechało” to dosyć oszczędna informacja. Niejeden raz ludzie zauważali, że na moich fotografiach, np. z festynów, dominują kobiety, a mężczyzn bez mundurów jest niewielu. Dlaczego tak się dzieje? Wbrew temu co serwuje niemiecka prasa w Polsce powtarzająca do znudzenia komunikaty ukraińskich władz, w Donbasie walczą ochotnicy głównie z Rosji- oczywiście! Ale i tak dużą część stanowią miejscowi wliczając w to np. Sławiańsk. Dla ludzi karmionych medialną papką jest to nie do pomyślenia, tak samo jest im ciężko zrozumieć fakt, że w Donbasie mieszkają Rosjanie, mówiący po rosyjsku- najprostsza z najprostszych prawd, ale jakoś ciężko to mediom przełknąć. Ileż to razy rozmawiałem z żołnierzami o ich motywach zaciągnięcia się do armii i odpowiedz sprowadzała się do pytania: a co ty byś zrobił, jak by ci na kraj czołgami najechali, a domy rakietami ostrzeliwali?”.

 

 

W centrum wioski znajduje się cerkiew, nasz odpowiednik Urzędu Gminy i oczywiście dużo domów rozmieszczonych po obu stronach głównej drogi. Odnośnie cerkwi i urzędu należy zrobić korektę- one tam były. Ze świątyni zostały tylko mury, a wyższe piętra drugiego budynku spłonęły. Pociski nie ominęły również sąsiednich zabudowań.

 

Witalij, tak nazwijmy mieszkańca Zajcewo urodzonego w 1946 r. pokazuje nam gdzie we wtorek (02.02.16) uderzyły ukraińskie rakiety- w dach domu. Tym razem skończyło się na niegroźnym pożarze i wybitych szybach (druga rakieta spadła nieopodal budynku). Szybko załatano co się działo. Od kilku dni w domu Witalija znowu nie ma prądu. Elektrycy z Gorłówki czekają, aż OBWE wywrze jakaś presję na przyfrontowych batalionach ukraińskich, aby wyrazili zgodę na naprawę sieci elektrycznej- niewielkiego odcinka jaki przebiega przez kontrolowane przez nich terytorium. I tej zgody nie ma. Czy dostawa prądu do gospodarstw domowych stanowi zagrożenie? Albo może stanowi zerwanie zawieszenia broni? Nie. Stanowi jednak niewielki przykład tego, jak strona odnosi się do ludności cywilnej. Media tak lubią wyłapywać wszelkie informacje z komunikatów OBWE, dalej więc- napiszcie o tym!Inna rzecz, ze te linie zniszczyli właśnie ci ukraińscy żołnierze i nawet jeżeli dojdzie do remontu, to otwartym pozostaje pytanie- na jak długo?


Wokół szkoły kolejne zniszczone domy, sama placówka również nosi ślady tego, że w pobliżu wybuchały pociski moździerzowe- oczywiście nikt się tutaj już nie uczy, trzeba zawozić dzieci do Gorłówki. Autobusem na przykład. A teraz wróćmy do centrum, zniszczona cerkiew, zniszczone domy, a pomiędzy nimi przystanek autobusowy. Wnioski?

 

 

Szkoła Średnia w Zajcewo:

– Pójdźmy dalej, tam jest mocno zniszczony obszar. Ostatnimi dniami mocno tam ostrzeliwali- proponuje “Żelazny”.


Po jakimś czasie napotykamy żołnierzy Trzeciej Gwardyjskiej. Mówimy im, gdzie idziemy. Początkowo nie widzą problemu, ale kiedy dochodzimy do momentu, ze chcemy isć dalej “w prawo”- odradzają, najpierw spokojnie, pózniej już zdecydowanie:
– Nie słyszycie? Snajperzy się uaktywnili tam, a wy chcecie iść im prosto pod lufy. Może byście przeszli okopami, a może nie. Ja was nie przepuszczę, zwłaszcza że- ty, korespondent, tak w ogóle to może zabrałbyś z sobą kamizelkę kuloodporną i hełm? To bywa zbawienne dla zdrowia.
– Nie mam takich rzeczy, a tak w ogóle to właściwy front jest daleko?
– Przecież ty jesteś na froncie, jeżeli chcesz się spotkać z Ukrami to idź, 50 metrów dalej możesz już spotkać jakiś.
Spotkanie takie może być dla mnie bardzo niezdrowe, nie wspominając już o ‘Żelaznym”. Dziennikarz i zastępca dowódcy- dla snajpera oznacza to jedno: awans.


Zmierzamy więc w inną stronę, na odchodne dowódca spotkanej grupy mówi nam jeszcze, żebyśmy nie szli “po lewej” stronie, bo tam ciągle pod snajperskim ogniem.Na co “Żelazny” odpowiada:
– Ale my przecież stamtąd idziemy.
– No to się wam poszczęściło. I to bardzo poszczęściło… .


Faktycznie coraz częściej słychać strzały z broni snajperskiej. Pytam więc swojego przewodnika od kiedy tak trwa. Był przecież spokój, a teraz …
– Od jakiś dwóch tygodni się wszystko zaczęło od nowa- odpowiada i dodaje- Myślę, że to odpowiedz na sytuację na Ukrainie. Próbują czymś zająć opinię społeczną, więc nasilają ostrzał, aby nas sprowokować.Wtedy OBWE potwierdzi co trzeba i wojna wybuchnie znowu.

Dodaje jeszcze o przeciwnikach:
– Tam jest ciągła rotacja, ale przeważnie najlepsze oddziały wysyłają właśnie w ten rejon. Jeżeli zdobędą Gorłówkę, to Donieck będą mieli jak na dłoni. Wiemy, że jest tam dużo polskich snajperów.
– Skąd o tym wiecie?
– Mamy swój wywiad, zwiadowców, nasłuch. Szkoda, że oni tam są, bardzo szkoda.

Dawid Hudziec

Ps. W drodze powrotnej mój autobus ma spore problemy techniczne. Odmawia w pewnym momencie współpracy i zatrzymuje się pomiędzy blokpostem, a polem minowym. Tragiczne wspomnienie Wołnowachy- nikt nawet nie wychodzi zapalić.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>