Rok temu doszło do tragedii pod Wołnowachą, kiedy to zginęło 12 osób, a 18 odniosło rany. Prokurator Generalny DRL ustosunkował się do tych wydarzeń i stwierdził, że doszło do eksplozji miny MON-50, albo OZM-72 tuż przy autobusie.
Prokurator przypomniał, że rok temu delegacja śledczych z DRL i Federacji Rosyjskiej przybyła na miejsce, jednak ukraińskie służby zabroniły im przeprowadzenia śledztwa, oraz zapoznania się z miejscem eksplozji. Pomimo to udało się wykonać kilka pomiarów.


W rezultacie postawy strony ukraińskiej, doniecka prokuratura zdecydowała się przeprowadzić własne śledztwo w oparciu o materiały ogólnodostępne, w tym raporty misji OBWE, oraz nagrania z kamer zamontowanych w samochodach, które znajdowały się nieopodal miejsca tragedii.
Prokuratura zwraca uwagę zwłaszcza na dwie rzeczy: w pobliżu drogi znajdowały się tablice ostrzegawcze informujące o polu minowym, oraz ślady zniszczeń wskazują na to, że należy zdecydowanie wykluczyć możliwość trafienia rakietą.

Poniżej fotografię z miejsca zdarzenia opublikowane przez doniecką prokuraturę, za pośrednictwem Donieckiej Agencji Informacyjnej.

Czytaj również: Tragedia pod Wołnowachą

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>