520699

W Doniecku mają się odbyć wybory. Właściwie prawybory. Te właściwe będą miały miejsce kiedyś tam. Zacharczenko stwierdził, że ewentualni kandydaci ukraińscy nie będą mieli szans. I jednocześnie stwierdził, że nie zostaną dopuszczeni do udziału. Ciężko zająć jakiekolwiek miejsce w wyścigu jeżeli się w nim nie startuje prawda? Jeżeli faktycznie są bez szans (czyli co? Nie przekroczą progu wyborczego, czy zdobędą np. 20%?) to jaki problem- niech startują i lud Donbasu da im czerwona kartkę i nikt nie będzie mógł temu zaprzeczyć. Druga sprawa, kto z lokalnych działaczy politycznych zostanie dopuszczony do udziału, a kto nie? I komu się ewentualnie rok po kadencji odbierze mandat, „bo utracił zaufanie”. Pytanie trzecie: kiedy odbyło się referendum w maju 2014 r. nikomu w tym nie przeszkadzało to, że na Donieck jadą czołgi, w listopadzie tegoż roku z kolei te czołgi były prawie w Doniecku, a rakiety każdego dnia spadały na miasto- i zorganizowano co trzeba, ale teraz się nie da, bo nie można się dogadać ze stroną z którą prowadzi się wojnę.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>