Darujmy sobie historie o działaniach rosyjskiego specnazu na terytorium Noworosji. Jeżeli nawet zabójstw Biedonowa miałoby być dokonane przez rosyjskie oddziały specjalne to tylko za zgodą i błogosławieństwem rządu ługańskiego, co jest niedorzeczne. Obecnie ludzie już się nie kwapią do Rosji, są wdzięczni za pomoc, jednak zobaczyli, że mogą stworzyć coś na własny rachunek, więc tworzą, a udział służb byłby nie mile widziany w takiej operacji.

Noworosji nikt nie powołał do życia, nikt nie zarządził przejścia urzędników do nowych biurek, albo zmiany pieczątek. Noworosja narodziła się w ogniu, nieoczekiwanie dla wszystkich. Ani powstańcy, ani Kijów, ani tym bardziej Rosja nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Poroszenko myślał, że zmiażdży powstanie w dwa tygodnie i w chwale zwycięzcy przejdzie do historii, tymczasem tylko pierwsze zawieszenie broni doprowadziło do tego, że jakąkolwiek armię jeszcze ma. Powstańcy myśleli, że powalczą kilka dni, może dwa tygodnie i przyjdzie armia Federacji z którą Ukraina nie odważy się walczyć. Tymczasem po ponad 7 miesiącach nic nie zapowiada, aby siły rosyjskie miały nadejść i aby Kreml zamierzał szeroko otworzyć ramiona. Sam Putin z kolei sprawiał wrażenie jakby nie wiedział co jest grane.

W takich warunkach kompletnego chaosu, zaczęła się tworzyć i armia i administracja państwowa. Zwolennicy teorii o rosyjskim zaplanowanym działaniu w Donbasie nie rozumieją, że tutaj żadnego planu nigdy nie było, tylko wizje. Aż wizje.

 

Młoda Konfederacja była rewolucją, otwarła swe szeregi dla wielu radykałów. Każdy kto spojrzy na symbolikę powstańczą dostrzeże ogromny rozrzut, od komunizmu, przez duginowców, anarchistów, po nacjonalistów. Gdyby wydano zgodę na tworzenie pułków narodowych, mielibyśmy kolejny element donbaskiej mozaiki.Jednak są to tylko najbardziej rzucające się w oczy grupy, gdy tymczasem ogromna większość powstańców to ludzie broniących swoich domów, a nie ideolodzy partyjni.

 

Mówi się, że wszystkich łączyłą walka o Noworosję, walka z banderowską Ukrainą. Prawda jest taka, że każdy ochotnik miał swój powód do czynu, każdy dowódca widział inne cele, a każdy rewolucyjny dowódca myślał o innej rewolucji. Jednak są to tylko najbardziej rzucające się w oczy grupy, gdy tymczasem ogromna większość powstańców to ludzie broniących swoich domów, a nie ideolodzy partyjni.

 

Rzeczywistość wygląda tak, że trwa zima. Ostra zima, gdzie temperatury spadają do -20 stopni w przeciągu godziny. W kilka godzin krajobraz z jesiennego przechodzi w krainę śniegu i lodu. W takich warunkach prowadzenie wojny jest niezwykle uciążliwe i wprowadza ogromny czynnik niepewności. Nic więc dziwnego, że zawarto zawieszenie broni i nic dziwnego, że Ukraina wykorzystuje je na gromadzenie nowych sił i mobilizację kolejnych roczników. Przygotowują się na nieuniknione wiosenne starcie. Ignorancją byłoby myśleć, że powstańcy na czas zimowy idą beztrosko do domów. Zima upłynie pod znakiem wojny pozycyjnej, wojny nerwów i prób wykończenia przeciwnika od wewnątrz.

 

Noworosja powstała w chaosie ognia. Dziwi, więc kogoś, że dochodzi do nadużyć? Dziwi kogoś, że znajdują się ludzie chcący podczas wojny wyciągnąć własne korzyści? Pokażcie mi jedną wojnę podczas której wszyscy zachowywali się szlachetnie i nigdzie żadnych skaz nie było? Tymczasem od Noworosji wymaga się, aby była piękna, powabna, idealna, wszyscy mieli pracę, dwa samochody, byli młodzi i wiecznie zdrowi.

 

Jednak cudów nie będzie, na wszystko trzeba zapracować. Nie będzie również rewolucji. Nie te czasy, Donbas nie może pozwolić sobie na utworzenia komunistycznego państwa w tak istotnej części Europy. Nie może sobie pozwolić na eksperymenty gospodarcze i na testowanie ile jeszcze wytrzyma cierpliwość przyszłych partnerów gospodarczych. Nie może sobie również pozwolić na polowania na „wszechobecne żydostwo”. Zwyczajnie Donbas musi współpracować z Rosją, ponieważ izolując się całkowicie- nie przetrwa. Nadszedł czas skonsolidowania społeczeństwa wobec ważnego czynu odbudowy, budowy państwowej wiarygodności, postawieniu gospodarki na nogi i opieki nad swoimi ludźmi. Nie czas myśleć teraz o podbijaniu Kijowa, kiedy Amerykanie czekają na pretekst do wszczęcia wojny- Noworosja musi pokazać, ze jest zdecydowana i konsekwentna, musi to pokazać ludziom mieszkającym po drugiej stronie frontu, aby zrozumieli, że warto się przyłączyć. Wizerunek „tysiąca rewolucji” temu nie sprzyja.

 

Zawieszenie broni to czas w którym można się przyjrzeć także własnym ludziom. Wygląda na to, że Płotnicki bacznie przyglądał się Kozakom, czerwonym rewolucjonistom i nacjonalistom. Wygląda na to, że rząd Płotnickiego postanowił ukrócić falę nadużyć, samowoli niektórych dowódców, a co najważniejsze zdecydowanie przerwać plany zastąpienia władzy ŁRL władzą ludową, niesprecyzowanym rewolucyjnym żywiołem.

 

Zamach stanu wymierzony przeciwko legalnym władzom nie tylko podważyłby budowaną z takim trudem państwowość. Doprowadziłby do tego, że cały trud legalizacji w wyborach zostałby starty na proch. W konsekwencji Rosja musiałaby porzucić Donbas, a siły NATO miałyby wolną rękę w wysłaniu sił pokojowych skoro powstańcy biją się między sobą.

Zapewne Konfederacja stawiłaby bohaterski opór, jednak konsekwencje byłyby dokonane i katastrofalne.

 

Grozą chyba wszystkich powstań jest to, że za dużo się myśli o tym co będzie po zwycięstwie, efektem czego jest skupianie się na politycznym wizjonerstwie, a nie na walce rzeczywistej. Liderzy zaczynają się kłócić o to kto będzie ministrem w jeszcze nie istniejącym rządzie, zaczynają się zgrzyty, a w końcu dochodzi do bratobójczych walk. Myślę, że powstańcy ,muszą się skupić na pokonaniu Ukrainy, nie chodzi tylko o to, aby odeprzeć ataki ATO, ale żeby przejść do kontrofensywy, która umożliwi osiągnięcie podstawowych celów jakie stoją przed Konfederacją. Zaryzykuje stwierdzeniem, że jeżeli państwo miałoby pozostać w takiej postaci jak dzisiaj, to lepiej złożyć broń.

 

Płotnicki oskarżył „Batmana” o liczne nadużycia, może i słusznie- nie znam materiału dowodowego przygotowanego przez ługańskich prokuratorów. Jednak Biednow nie miał zostać aresztowany. Aresztowany stałby się ikoną „powstania w powstaniu”, Biednow miał zostać zlikwidowany. Szybko, bezwzględnie, zdecydowanie, aby każdy kto chociażby pomyśli o wojnie domowej w ŁRL miał przed oczyma swój przyszły los. Batman posłużył za przykład, oto władze ługańskie mówią: staniesz przeciwko nam, a zlikwidujemy cię błyskawicznie, popatrz jaki silny był „Batman”, a kim jest teraz?

 

Z punktu widzenia władz Ługańskiej Republiki Ludowej, „Batman” został zlikwidowany, ponieważ taka była cena przetrwania państwa. Wybrali zło, owszem. Zło które na pewno jeszcze nie raz się odbije na sytuacji, jednak zło konieczne.

 

Pytanie tylko co jeżeli to jednak Płotnickiemu przyjrzeli się Kozacy, czerwoni rewolucjoniści i nacjonaliści i uznali, że szef ŁRL nie realizuje działań o które oni walczą. Co jeżeli zarzut o chęć wygaszenia konfliktu okaże się uzasadniony, a zabójstwo Biednowa miało na celu zastraszenie tych, którzy mogli skierować Noworosję ku zwycięstwu? Wtedy wielu ludzi może stracić coś cenniejszego niż życie, mogą stracić nadzieję.

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>