imigracja

Portal internetowy Niewygodne.info opublikował informację w oparciu o raport Eurostatu o tym, że Polska znalazła się na drugim miejscu w Europie pod kątem wydanych pozwoleń na pobyt osób spoza Unii Europejskiej. Podkreślić należy tutaj, że znaczną część imigrantów zmierzających do naszego kraju,nie pochodzi w dalszym ciągu z Afryki, czy też Bliskiego Wschodu, ale zza wschodniej granicy- z Ukrainy. Największe fale migracyjne odnotowywano podczas mobilizacji do armii tego kraju i są to w większości osoby uciekające przed pogarszającą się sytuacją ekonomiczną na Ukrainie. W związku z tym, że Kijów w dalszym ciągu nie ogłasza stanu wojennego (co nie przeszkadza mu mówić o “rosyjskiej agresji”) żaden kraj nie może przyjąć imigrantów z Ukrainy nadając im status uchodźcy wojennego. Jest to sytuacja bardzo  niekorzystna dla rzeczywistych uchodźców, którzy w ogromnej mierze uciekli przed wojną do kraju “agresora”.Jest to sytuacja raczej niespotykana w historii wojen: w 1939 r nikt nie uciekał do Berlina przed wkraczającą armią III Rzeszy. Już samo to powinno dać wiele do myślenia w kwestii kto na południowym-wschodzie Ukrainy jest agresorem. Brak stanu wojennego ma jednak i dobre strony,blokuje on możliwość władzom w Polsce masowego nadawania wspomnianego statusu ludziom, którzy w strefie wojny się nie znajdują- a trzeba wspomnieć, że były z Polski rządowe transporty pomocy humanitarnej skierowane do … Zaporoża oddalonego od Doniecka o 200 km. O “pomocy humanitarnej” dla ukraińskiej armii nie wspominając. Te same okoliczności były swego czasu pretekstem do nieewakuowania Polaków z rzeczywistej strefy wojny (DRL/ŁRL), oraz domniemanej (Mariupol pół roku po zakończeniu działań wojennych na tym terenie).

Głównym zamierzeniem Majdanu, a raczej ludzi, którzy w niego naiwnie uwierzyli, było otwarcie się Ukrainy na UE- co też się i dzieje. Konsekwencje wejścia w struktury brukselskiego niby-państwa wszyscy znamy: w zamian za miniaturyzację przemysłu dostaje się plac zabaw, a ludzie za pracą wyjeżdżają poza granice Ojczyzny- i to w nieco innej formule zaczyna się dziać na Ukrainie.

Wspomnieć należy również o tym, że zarówno przed wojną, jak i obecnie, Polska nie jest głównym celem imigracji zarobkowej- jesteśmy tylko pośrednikiem w tranzycie na zachód.

Oddajmy głos autorom:

“Jeśli chodzi o ilość wydanych pozwoleń na pobyt dla osób spoza UE, to zgodnie z raportem Eurostatu w 2014 roku najwięcej takich pozwoleń wydały władze Wielkiej Brytanii (567,8 tys.). Polska w tym zestawieniu zajęła drugie miejsce – w ciągu ubiegłego roku pozwoleń na pobyt dla osób spoza UE wydaliśmy aż 355,4 tys. Zdecydowana większość imigrantów przyjeżdżających do Polski pochodziła z Ukrainy. Dopiero na trzecim miejscu uplasowały się Niemcy, które w 2014 roku przyjęły w swoje granice 237,6 tys. imigrantów spoza UE.

Okazuje się, że w tym roku Polska może przyjąć jeszcze więcej imigrantów niż w rekordowym do tej pory 2014. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Ośrodek Studiów Wschodnich – tylko do końca czerwca liczba oświadczeń uprawniających obywateli Ukrainy do krótkoterminowej pracy w Polsce wyniosła aż 400 tys.!”

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>