00D_0180 (Kopiowanie)

“Pomimo ogromnych wysiłków przywódców Rosji, Francji i Niemiec, a także politycznych przywódców Ukrainy dla rozwiązania obecnego konfliktu na południowym wschodzie na drodze pokojowej, po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, kiedy ukraińscy nacjonaliści w mundurach okazali swoje nieposłuszeństwo wobec ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenko i wykazują całkowitą zależność od interesów wąskiej grupy osób zainteresowanych blokowaniem wysiłków pokojowych “Normańskiej Czwórki” -powiedział Basurin.
Zastanawiająca jest nagła zmiana retoryki jaką posłużył się zastępca Ministra Obrony DRL. Otóż z powyższej wypowiedzi wynika, ze Normańska Czwórka podejmowała wysiłki, aby doprowadzić do pokoju, nawet Ukraina, zdaniem Basurina była zaangażowana w pokojowe rozwiązanie konfliktu.

Pytanie  tylko w jaki sposób, skoro to właśnie wojska ukraińskie prowadzą od ponad roku “Operację Antyterrorystyczną”,oraz agresywną kampanię propagandową nawołując do wybicia ludności Donbasu (Tymoszenko), strasząc tym, że dzieci w Donbasie będą siedzieć w piwnicach (Poroszenko) i że wschód Ukrainy trzeba zukrainizować (Jarosz).
Basurin używa sformułowania, które z ust DRL-owskich polityków raczej dotąd nie wychodziło: południowy wschód (domyślnie Ukrainy). Podczas, kiedy władze Republiki na każdym kroku podkreslają swoją niepodległość, takie określenia były dotąd delikatnie mówiąc nie mile widziane- chyba, że w kontekście zfederalizowanej, bądz dawnej Ukrainy.
Najbardziej jednak uderza w oczy to, że owiną za becną sytuację obarcza się już nie wojska ukraińskie, czy ATO, ale konkretnie nacjonalistyczne bataliony podporządkowane wąskiej grupie wpływów, a do tego nielojalne względem obecnego prezydenta w Kijowie Poroszenki. Stąd już krok do stwierdzenia, że Donbas nie prowadzi wojny z Ukrainą/władzą w Kijowie, a tylko z nacjonalistycznymi bojówkami, ergo: nie będzie prawosęków to się dogadamy. Podczas, kiedy to ugrupowania nacjonalistyczne stanowią dla ukrainskiej machiny wojennej ważny,głośny, waleczny element, ale jednak rozkazy płyną z Kijowa- owszem, są sabotowane, lekcewazone, często, aby je wdrożyć trzeba użyć wojska, ale jednak to Rada Najwyższa z Jaceniukiem na czele odpowiada za obecną sytuację, a nacjonaliści, czy też jawni naziści są zaledwie elementem tej układanki.
Od miesiąca trwa lekko szarpane zawieszenie broni i jest to sytuacja podobna do tej jaka miała miejsce do pierwszych dni maja,kiedy to przez ponad miesiąc nie dochodziło do większych walk, ale sytuacja na froncie była napięta i każdego dnia spodziewano się ukraińskiego ataku/rozkazu do uderzenia. Nikt w pokój nie wierzył, ale teraz na ironie losu pokój wzbudza niepokój.
Zmęczenie ludzi wojną nie jest tak duże, jak by się mogło wydawać. O wiele bardziej dają sie we znaki podwyżki cen, oraz niepewność sytuacji politycznej. Spodziewam się, że wybory samorządowe wyznaczone na dzień 18 pazdziernika nie spotkają się już z tak szerokim odzewem pośród społeczeństwa ponieważ ich faktyczny “wybór” jest dosyć ograniczony. Oprócz bardzo aktywnego ruchu Doniecka Republika/ Młoda Republika, na arenie politycznej jest tylko nieśmiało pojawiający sie ruch Wolny Donbas pozbawiony fizycznego przywództwa Pawła Gubarjewa. I dalej nie ma już nic. Przypuszczam, że Purgin planował uruchomienie tutaj jakieś formy ugrupowania nacjonal-bolszewickiego i pewnie min. z tego powodu został szybko i zdecydowanie pozbawiony jakiegokolwiek wpływu.
Kampania wyborcza wyglada tak, że jest pewna mała ilość ogłoszeń wyborczych, plakatów, a spotkania z wyborcami są organizowane w sposób “zamknięty”,tj. w szkołach,gdzie przyjdą na nie zasadniczo osoby poinformowane/zainteresowane. Nie ma wyjścia do “klienta” z programem, natomiast pojawiające się na każdym kroku flagi Młodej Republiki mają prosty przekaz: jesteśmy tylko my. I nie sposób odmówić im racji, bo są ogromnie aktywni.
Niepeweność budzi jednak układanie się z ukrainską władzą, widmo tego, że stopniowo DRL miałoby być dyskretnie wcielane w kijowską strefę wpływów nie jest wcale takie zignorowane. Nagle cały trud rocznej wojny, walki ze strachem, zniszczeniami i jednoczesne z tym naprawianie szkód i budowa nowego państwa za sprawą polityków miałyby być oddane za nic. Z drugiej strony właśnie ta budowa nowego państwa świadczy o tym, ze DRL do Kijowa nie wróci.

Chęć posiadania swojego kraju marginalizuje całkowicie jakiekolwiek myślenie o powrocie do stanu sprzed ponad roku, jednak przygasła złość- wraz ze zmniejszeniem się stopnia działań wojennych. Zamach w Torez z dnia 24 września, w trakcie którego zgineła 9-letnia Ksenia nie wywołał masowego oburzenia- ludzie się już przyzwyczaili do 75 nieletniej ofiary wojny. Na marginesie pisząc Basurin oskarżyło o zamach SBU zanim było wiadome co właściwie wybuchło.
Sytuacja wygląda natomiast tak, że zdaniem Ministerstwa Obrony DRL w przeciągu ostatniej doby wojska ukraińskie naruszyły zawieszenie broni 18 razy, prowadząc ostrzał z mozdzierzy,broni automatycznej i czołgów. W ostatnich dniach do podobnych sytuacji dochodziło raz,dwa razy na dobę- czy jest to eskalacja? Czy też lokalne starcia bez większego znaczenia? Czy też może kolejny element walki władz ukrainskich z niekoniecznie potrzebnymi już ochotnikami?

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>