szkoła1 (1 of 1)

Po kilkunastu minutach ciało sinieje, a dziury od odłamków wyglądają jak nakłucia. W wyobrażni ludzkiej śmierć zadaje coś wielkiego, potężnego i złowieszczego, a tymczasem kula karabinu, odłamek mozdzierza nie są wcale duże, są malutkie. Przecinają organy wewnetrzne i organizm doznaje szoku, sprawny mechanizm zostaje zakłócony,mózg szuka rozwiązań.
Klęcze metr od twarzy która wygląda jak brzydki manekin. W śmierci nie ma nic poetyckiego, nie ma chwały- jest tylko takie duże NIC. Chyba, że wcześniej był krzyk i ból. Tutaj był, ale krótki. Większość ludzi w autobusie zgineła na miejscu, chcę wierzyć, że spalone ciało leżące w środku już nie oddychało kiedy dosięgły je płomienie. Połowa zabitych znajdowała się na przystanku, jeden człowiek nie co dalej,miał pecha, że go dosięgł odłamek.
Klęcze metr od twarzy która wygląda jak brzydki manekin. I co dalej? Powinienem zrobić zdjęcie, nie powinienem. Może ktoś powie, doradzi? Ale kto? To przecież czyjś ojciec, syn, brat, wujek, chłopak, pracownik, szef- istota żywa z emocjami i pragnieniami, po co upubliczniać wizerunek- jeszcze ktoś się dowie z internetu o smierci bliskiej osoby.
– zrób zdjęcie. Może tak to zatrzymacie. Słyszę gdzieś obok siebie. Żołnierz z nicością na twarzy, nie zoobojętnieniem, nicością, pustką- sam nie wie co robić. Sam nie wie, gdzie jest.
A gdzie ja jestem? Przyjechałem na wojnę, jaką wojnę?
Na tym przystanku zgineło 5 osób, manekiny. Godzinę wcześniej mozdzierze dosięgły szkoły. W dniu rozpoczęcia roku szkolnego, odłamki zmasakrowały elewację budynku, klasy znajdujące się po zewnętrznej stronie, ale to nic… .
-to jedziemy na miejsce ostrzału, czy na rozpoczęcie roku szkolnego? Próbuje się dopytać kolegów z telewizji. Ich cierpliwość dla mojej nieznajomości języka jest ogromna.
– jedziemy na ostrzał szkoły, podczas rozpoczęcia roku szkolnego.
Zastygłe spojrzenie mówi im, że słowa to ja może i zrozumiałem, ale ich sens gdzieś się tam kłębi i szarpie nie chcąc dotrzeć do tej główki schowanej pod hełmem.
<Jak można ostrzelać szkołę. Pełną z dziećmi. Nie można. Takie rzeczy się przecież nie dzieją. Coś tam mówili w internecie, ale to propaganda tylko taka była…>
Przede mną leżała trzydziestoletnia propaganda, przykryta kocem. Obok roztrzaskane doniczki, szkła- szkła zakrapione krwią. I ta krew mówi więcej niż osoba pod kocem. Krople są wszędzie, dziury są wszędzie, dzieci nie ma nigdzie. Uciekły z nauczycielami do schronu, trwała akurat akademia powitalna, kilka minut pozniej pewnie wszyscy udali by się do klas. A w klasach siła uderzenia wyrwał futryny okien. A w klasach siła uderzenia zmiotła niemalwszystko. Tylko malowidła na ścianach wciąż się uśmiechają.
<No i masz ten swój wyjazd. Na filmach nie ma martwych dzieci. Martwych prawdziwie. Co byś zrobił,jeśli by tutaj zgineły dzieci? Wszystkie. 40 dzieci z dziurami na małych twarzach- wytrzymał byś? Wytrzymasz?>
<a czy to się da wytrzymać?>
Idę głucho przez budynek, widzę jak wszyscy szybko wbiegają do środka, jeden chłopak w kamizelce się potyka, szkła na ziemi rozetną mu policzek. Mała cena. Taka kopiejka wręcz. Krzyki, żeby nie stać przed oknem. Z daleka od okna, na ziemię! A, to do mnie chyba- dobra, przysiadam pod kolumną.
<a czy to się da wytrzymać?>
20 mężczyzn wtuliło się w ściany, świst długi- bardzo długi, trwa kilka godzin, a może sekund, kogo to obchodzi?
<Co byś zrobił,jeśli by tutaj zgineły dzieci? >
Pociski mozdzierzowe spadają kilka domów dalej. Niech spadają, tylko żeby tam nie było dzieci, żeby tam nie było czterdziestu dzieci … .
***
Robię jednak zdjęcie, może kogoś poruszy, może ktoś kiedyś przypomni sobie sinego manekina, może ktoś kiedyś przypomni sobie ciało wtopione w fotel siedzenia, może ktoś sobie przypomni i powie: NIE.
Zakrywamy twarz człowieka kurtką, niech śpi…
– dawno przyjechałeś? Przywykniesz jeszcze…
<Przywyknę?>

szkoła5 (1 of 1)

Wasze komentarze

  1. Podziwiam Cię Dawid. Jesteś chyba jedynym korespondentem, który miał odwagę pojechać tam, być z tymi ludźmi, którzy cierpią tragedię wojny. Dla nas w Polsce jest to dramat, Ty widzisz to na własne oczy. Dla wielu jest to polityczną grą ze szklanego ekrany. Ty pokazujesz ludzki wymiar tej tragedii. Szacun za odwagę ! Ile trzeba mieć siły aby spojrzeć na to wszystko oczyma tamtych zwykłych ludzi. To co oni widzą na codzień jest nie do udźwignięcia.
    Dawid, napisz o tym książkę-reportaż. Aby każdy mógł zobaczyć to co Ty widzisz. Aby nikt nie zapomniał tej ludzkiej tragedii, aby się nigdy więcej nie powtórzyła. Może ta książka dotrze do nas, którzy żyją po za magicznym kręgiem zasięgu kul. Może zrozumiemy wszyscy, że to dramat nas wszystkich, którzy nic nie robią aby postrzymać rozlew krwi. Nie wszystkim wystarczą nagłówki z gazet i bełkot z telewizji. Dlatego Dawid wieli szacun za Twoje poświęcenie i odwagę

  2. Krystyna Hawrot

    Tez mam ogromny szacunek dla Pana…. za to ze Pan ma odwage tam byc, i ze opisuje nam pan ludzka tragedie tej wojny.Nikt tego praktycznie nie robi. Jest wiele alternatywnych zrodel po niemiecku, francusku, angielsku, ktore sprzeciwiaja sie tej wojnie, jest znakomity Vineyard Saker, ale nikt nie pisze tak poruszajaco jak Pan. I nikt nie publikuje wlasnie informacji i zdjec z pogrzebow pomordowanych, tylko Pan to robi… Tylko w ten sposob mozna walczyc z praniem mozgow, totalna propaganda jakiej jestesmy poddani w Polsce. Wlasciwie ratuje Pan honor Polski i Polakow…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>