beznazwy

Słowem wstępu: co to jest paszport? W kraju jednolitym narodowościowo, takim jak Polska, paszport utożsamia się mimowolnie z dokumentem poświadczającym narodowość, co jest mylne- on świadczy o obywatelstwie. W krajach byłego Związku Radzieckiego, konkretnie Ukrainy, obywatelstwo w ogólnej mentalności przeważa nad narodowością. Bierze się to z samego charakteru ZSRR, jak i idei internacjonalistycznej w myśl, której były sztucznie tworzone granice państw- bardzo często bez uwzględniania obszarów etnicznych. W ten sposób w granicach (byłej) Ukrainy znalazł się Krym, Charków, czy Donieck- ziemie do tej pory nie mające z ukraińskością nic wspólnego. Podobnie zresztą robiły kolonialne potęgi w Afryce, czy też w Indiach.

Czy ziemie południowo-wschodniej Ukrainy (w tym Donbas) zamieszkują w większości Ukraińcy- jak to podkreślają zwolennicy sztucznej jedności tego państwa? Niewątpliwie tak, spotykam wielu ludzi (zwłaszcza starszych) mówi o sobie „ja, Ukrainiec”. I tutaj można snuć bajki o rosyjskiej agresji. Tylko, że ci ludzie poczuwają się do obywatelstwa, które nadane im było przez Związek Radziecki. Dla tamtego pokolenia/pokoleń nie miało kompletnie znaczenia, czy mieszkają we Lwowie, Mińsku, Zaporożu, czy Irkucku- byli obywatelami Związku Radzieckiego, a przy tym poczuwali się do swojej narodowości. Teraz mruczeć pod nosem zaczynają szowiniści, coś tam o rusyfikacji etc. – tylko identyczną politykę prowadziła Korona Królestwa Polskiego w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodów (swoją drogą to ona również pierwsza snuła plany rozbiorów Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, a później Rosji).

Po rozpadzie ZSRR wielu, jeżeli nie większość, mieszkańców Ukrainy niepodległość pojmowało na zasadzie zachowania dalszych więzów z Rosją- zwłaszcza tych ekonomicznych. Problem polegał na tym, że o ile za rządów Putina Federacja Rosyjska zaczęła się podnosić z kryzysu, o tyle Ukraina rządzona przez kolejne oligarchiczne klitki pogrążała się coraz bardziej. Na fali niezadowolenia ludzie zaczęli protesty: Pomarańczowa Rewolucja i Majdan, jak się okazało, wyniosły ku władzy tylko kolejne grupy „wzajemnego wsparcia w wyzysku. Do tego obiecane integrację z Unią Europejską. W rezultacie oznaczało to całkowite zerwanie z Rosją i „dostosowanie norm do europejskich standardów”, które tak dobrze znamy z Polski. O ile dla ludności z zachodnich obszarów Ukrainy, pchającej się na „Zachód” jak myszy do spichlerza, taki układ był jak najbardziej do przyjęcia, o tyle na wschodzie było to jak wypowiedzenie wojny. I tak kilkanaście tysięcy skaczących w Kijowie narzuca swoją wolę prawie 40 milionom ludzi. Donbas/Charków proponuje rozmowy, federalizację- Kijów ogłasza ATO. Do tego dochodzi masakra w odeskim Domu Związków Zawodowych, na (dopiero powstający) front zostają skierowane oddziały ochotnicze złożone w znacznej mierze z kryminalistów i radykałów. Wybucha wojna.

Powstają dwie donbaskie republiki: Ługańska i Doniecka. Ich istnienie zostaje usankcjonowane w wyniku referendum i wyborów z listopada 2014 roku. O wiele łatwiej by było gdyby doszło do odwrócenia scenariuszy i to Zachód wspierałby Donbas: wtedy podobnie jak w Kosowie nikomu nie było by potrzebne referendum, a jedynie rada kilkudziesięciu ludzi. Takie standardy „demokracji”.

Przymiotem państwowości jest posiadanie administracji i zdolność kontroli terytorium- i jedno i drugie ma miejsce. Jakby nie wrzeszczeli i płakali na Woronicza, administracja państwowa, służba medyczna, czy system edukacji- to wszystko działa w Donbasie, czasem mniej/bardziej sprawnie- nie mniej działa. Każde państwo musi również identyfikować swoich obywateli. Do tego służą tutaj paszporty (wg standardów polskich, służą one zarówno za dowody osobiste, jak i paszporty zagraniczne). Dokumenty te są obecnie wydawane masowo i bez problemów. Szczęśliwie wycofano się z głupiego pomysłu nie dawania tychże ludziom, którzy wyjechali na czas największych działań wojennych- nie państwu oceniać, czy ktoś ratując swoją rodzinę wyjechał (głównie) do Rosji- postąpił słusznie, czy nie. We wrześniu 2014 roku, czyli kiedy przyjechałem do Donbasu, Donieck był prawie opustoszały (w porównaniu z dzisiaj) i z powrotu ludzi należy się cieszyć, chociażby ze względu na podatki, które ktoś musi płacić… .

Są dwie kategorie ludzi „paszportowo-problematycznych”. Jedna z nich to ci, którzy opuścili swoje domy znajdujące się na terenach kontrolowanych przez Ukrainę. Problem, a takim były by masowe podania o donbaskie paszporty składane przez mieszkańców Ukrainy, rozwiązano w ten sposób, że dokument może otrzymać tylko osoba zameldowana na terenach kontrolowanych przez Ł/DRL.

Druga grupa to obcokrajowcy. Piękny i konkretnie przygotowany projekt „Prawa o obywatelstwie” zakładał, że paszport może otrzymać każdy obcokrajowiec, który w przeciągu ostatniego roku mieszkał na terenie DRL, bądź jest „użyteczny” dla Republiki, np. jako fachowiec. Kwestię miała rozstrzygać służba migracyjna. Projekt jednak nie przeszedł (bądź przeszedł, ale nie jest realizowany). Jak więc to wygląda w rzeczywistości? Żołnierze- obcokrajowcy nie mają z tym żadnych problemów, nawet jeżeli są już w stanie spoczynku. Cywile z kolei paszportów zwyczajnie nie dostaną. I już. Chyba, że … skierują taką prośbę bezpośrednio do prezydenta Aleksandra Zacharczenko, wtedy jest szansa- kilku dziennikarzy pracujących dla DONi News, już skorzystało z takiej opcji. Moim wnioskiem natomiast nie zainteresował się nikt od 2 miesięcy 🙂

Ps. Dla mnie ew. paszport DRL to jedynie dokument ułatwiający pracę i stwierdzenie faktu, że mieszkam w tym państwie. Dlatego jeżeli ktoś myśli/ma nadzieję, że mógłbym się zrzec polskiego obywatelstwa- zalecam wizytę u lekarza psychiatry.

Ps.2. Odpowiadając na głupie pytania z FB: Nie sprzedaję paszportów, nie pomagam w ich kupieniu/nabyciu, a ponadto- o ile mi wiadomo DRL nie wydaje ich za zasługi w wsparciu na portalach społecznościowych.

Ps.3. Cywile-obcokrajowcy starający się o paszport Ługanskiej Republiki nie mają z tych żadnych problemów.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>