333

Paweł Gubarjew: Konstantynówka ukazała możliwość walki na pograniczu ATO
Częściowo zgadzam się. Jednak w Konstantynówce nie doszło do zaplanowanej akcji powstańczej, tam zagrały inne nuty. Wsparcie dla sił noworosyjskich na terenach dawnego obwodu ługańskiego i donieckiego nie jest dla nikogo tajemnicą- żalił się z tego powodu nawet Edward Moskal (mianowany przez Kijów gubernatorem Donieckiego Obwodu).Nie są także tajemnicą regularne rajdy SBU wymierzone przeciwko “prawdziwym i prawdopodobnym” wrogom legalnej władzy. Legalnej powstałej wskutek zamachu stanu poprzedzonego walkami miejskimi,przy czym milicja i Berkut przyjeły tutaj przeważnie postawę “tych,których biją”.Dla kontrastu: Ferguson.
W każdym bądz razie na terenach pomiędzy Donieckiem, a Sławiańskiem/Kramatorskiem narasta frustracja i opór- w końcu to te miasta jako pierwsze stawiły opór- tam rozpoczeła się walka Striełkowa.
Rosjanom na terenach administrowanych/okupowanych przez Ukrainę wystarczy tylko impulsu, który przeleje czarę goryczy i tak się stało w Konstantynówce. Jednak chociaż był to zryw żywiołowy i w pierwszym odruchu skierowany nie “za Noworosję”, a “przeciwko ATO” to nie ma żadnych szans powodzenia bez wsparcia ze strony powstańczej.
Media ukraińskie pilnie poszukują winnych tragedi i zamieszek, naturalnie winnych szukają tam gdzie ich nie ma. To nie Putin/Szojgu/Zacharczenko prowadzili BTR i to nie powstańcy przygotowali i kierowali oburzeniem mieszkańców. Gdyby tak było to w rękach ludzi zmaterializowałyby się karabiny i wyrzutnie RPG, a czołgi Noworosji ruszyłyby na północ. Tak się nie stało- póki co

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>