WNS_3784

“Zawieszenie broni…jakie zawieszenie broni? Nie ma czegoś takiego. Nie ma dnia, żeby po nas nie bili z czołgów, albo mozdzierzy- siedzimy, czekamy- odpowiadać tylko z broni strzeleckiej- mamy rozkaz, staramy się, ale czasem nerwy nie wytrzymują”

Awdiejewska szosa- granica pomiędzy Ukrainą, a Doniecką Republiką Ludową. Nie granica- tymczasowa linia rozgraniczenia walczących sił. Tymczasowa już prawie trzy lata. Zasadniczo powinna to być granica pomiędzy siłami donbaskimi, a strefą neutralną- dopiero za nią powinny się znajdować linie ukraińskie. Jednak przy “wybitnej wnikliwości” misji obserwacyjnej OBWE, strefy tej nie ma już od bardzo dawna.

Przez peryskop trwa ciągła obserwacja linii lasu- tam okopały się siły tzw. Operacji Antyterrorystycznej, odległość- 500 metrów. Za nami Jasinowata, taka miejscowość na obrzeżach Doniecka. Jedno z tych miejsc w którym mieszkańcy ostrzeliwują się sami, jeżeli wierzyć zachodnim mediom.

Również dzięki zachodnim mediom wiemy, że Donbas jest okupowany przez rosyjskie wojska, na każdym kroku stoją separatyści prześladujący miejscową ludność, a żaden mieszkaniec Ukrainy nigdy nie poprze Noworosji.

Pozwolę sobie na dygresję. Jak to się dzieje, że jeszcze w 2014 roku mediom w Polsce zdarzało sie powiedzieć o tym, że na Majdanie są banderowcy, a w rosyjkich miastach: Doniecku, Ługańsku, Mauriopolu trwają kontrdemonstracje. I nagle przekaz calkowicie sie zmienił, kiedy Turczynow oglosił rozpoczęcie ATO, wtedy okazalo sie, że na Ukrainie banderowców nie ma (to wytwór rosyjskiej propagandy), a na wschodzie mieszkają nie Rosjanie, ale Ukraińcy nie popierający Noworosji… . 

Szukam, więc już trzeci rok tej okupacji, jadę na front, może tam coś znajdę? Znajduję Rosjan! Z Makiejewki, Doniecka i Odessy … .

“Odessa”, takie pseudonim nosi postawny mężczyzna, którego spotykam w okopach. W maju 2014 roku w mieście z którego pochodzi, doszło do masakry w Domu Związków Zawodowych, po dzisiejszy dzień “suwerenna i demokratyczna obrończyni europejskiej cywilizacji”, za jaką się uważa Ukraina, nie zdobyła się na zakończenie postępowania w tej sprawie. Każdego roku uroczystości na Kulikowym Polu grożą kolejnym rozlewem krwi. Ta masakra pokazała ostatecznie, że “nowa Ukraina” wytycza sobie kurs przez krew- tak jak na Wołyniu ponad 70 lat temu.

“Odessa” przyjechał na najblizszy blokpost donieckich sił tuż po wspomnianych wydarzeniach zdecydowany walczyć z bronia w ręku. Walczy po dziś dzień. Swój szlak bojowy zaczynał jeszcze w Snieżnoje- dzisiaj, w dobie “mińskich porozumień”, walczy na obrzeżach Jasinowatej.

-Zawieszenie broni…jakie zawieszenie broni? Nie ma czegoś takiego. Nie ma dnia, żeby po nas nie bili z czołgów, albo mozdzierzy- siedzimy, czekamy- odpowiadać tylko z broni strzeleckiej- mamy rozkaz, staramy się, ale czasem nerwy nie wytrzymują- opowiada “Odessa”.- Wiesz, kiedy w nas lecą pociski, możemy się ukryć, przeczekać- mówi skazując ręką na solidne ziemne umocnienia- ale kiedy biją po cywilach…

-Po cywilach?- pytam.

-Tak, po Jasinowatej. Tam całkiem niedawno kolejna kobieta została ranna- wyjasnia- wtedy człowieka krew zalewa. My tutaj stoimy, my żołnierze, 500 metrów od nich, twarzą w twarz. A co oni robią? Wyjeżdza czołg i bije prosto w miasto, nie w nas- w miasto, w ludzi, w cywili!

Często skutki tak prowadzonej “Operacji Antyterrorystycznej” są makabryczne. Ponizej fotografie z jednego z takich czołgowych ostrzałów Jasinowatej :

 

-Sam wychowuję dwójkę dzieci, dwóch synów, są już dorosli i rozumieją dlaczego tutaj jestem. Za dzieci, za wszystkie dzieci, nie wybaczę, nie daruję. Oni siebie żołnierzami nazywają? Kiedy tak strzelali po Jasinowatej już nie wytrzymałem i wyszedłem na okop, bez kamizelki, bez kasku, w koszulce. Z nożem. Zacząłem krzyczeć do tych bandytów, żeby szli teraz walczyć, że czekam z nożem, bez karabinu, niech pokażą jakimi są bohaterami “niezawisłej Ukrainy”, nikt nie wyszedł- z mozdzierza, z daleka, najlepiej po cywilach- tak walczyć umieją- opowiada “Odessa” ze złością w oczach.

– My żadnej wojny nie chcemy, każdy ma bliskich, dom- o tutaj koledze niedługo kolejne dziecko się urodzi. Popatrz na nas, my nie stoimy z karabinami w dłoniach i nie czekamy chwili, aby zabijać- opowiada kolejny żołnierz na tej samej pozycji- okopujemy się, umacniamy schrony, które tutaj są już kilka lat- to nie my zajeliśmy strefę rozgraniczenia, to nie my idziemy na nich- każdy z nas chciałby czym prędzej do domu- czy to do Makiejewki, czy Odessy, czy Sławiańska, ale nigdzie nie pójdziemy, bo ktoś agresję musi powstrzymać.

 

 

 

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>