blood drop illustration

Wczoraj kolega Dymitr zadzwonił do donieckiej Stacji Krwiodawstwa zapytać jakie są warunki oddawania krwi, jeżeli się nie pochodzi z DRL. W odpowiedzi usłyszał, że wystarczy dokument osobisty (paszport) i dobre chęci. Toteż zebrali się w czterosobowe polsko-odessko-rosyjsko-francuskie towarzystwo i dzisiaj z samego rana zgłosiliśmy się w stacji na ulicy Róży Luksemburg.

Przyjeto nas miło, z zaciekawieniem na taki międzynarodowy skład, wymieniono obuwie na klapeczki i wszystko prysło, kiedy w naszych rękach pojawiły się aparaty, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcie. Teraz musimy już zaczekać na dyrektorkę ośrodka, aby udzieliła nam zgody na fotografowanie siebie samych.

Po kilku minutach zostajemy wezwani do gabinetu i co słyszymy? Nic o robieniu zdjęć, za to bardzo dużo o przepisach, pozwoleniach i generalnie najlepiej jakbyśmy sobie poszli.

(cytuję z pamięci)

“Mamy obecnie nadstan krwi i jej właściwie nie potrzebujemy. Bardzo byśmy chcieli skorzystać z waszej pomocy, ale zarówno ukraińskie  prawo, jak i nasze donieckie, zabrania pobierania krwi od osób,  które nie mieszkają przez co najmniej rok na naszym terytorium,  ponieważ tacy ludzie nie mają dokumentacji medycznej, którą moglibyśmy przejrzeć. Skąd my możemy wiedzieć, że ktoś z was nie ma jakieś infekcji, albo wirusów.”

Czyli jak? Krew nie przechodzi badań na obecność wirusów etc? Nagle w kraju prowadzącym wojnę wystąpiły nadwyżki krwi i jej nie potrzeba? Bzdury. Tuż za nami rosła kolejka chętnych do podobnego darczyństwa i nikt nie usłyszał niczego podobnego, również do momentu wyjęcia aparatów nikomu nie przeszkadzało to, że nie mieszkamy na stałe w DRL.

Po raz kolejny ujawniła się zwykła paranoja, lęk przed władzą- a taką symbolizują media, do tego zagraniczne. To mocne słowo: zagraniczneee, od razu ustawia relacje. Albo ktoś uzna “fajnie”, albo już zmruży oczy podejrzliwie “jak to z zagranicy. to szpieg napewno, a mnie zamkną przez to”. Brzmi to abstrakcyjnie, ale faktycznie często paranoja ludzi zmierza w te stronę.

I dzięki temu dla kogoś tej krwi może braknąć. 

Ps. właśnie dzwoniłem do Ministerstwa Zdrowia DRL i tam mi powiedziano, że krwi w Republice nie brakuje (a jakże, chyba jedyny taki kraj na świecie), ale oddać zawsze można- nie ma z tym problemu, także jeżeli się jest obcokrajowcem. Opisałem powyższą sytuację i pan w ministerstwie próbował ratować sytuację mówiąc, że może mają limity. Limity na zagraniczną krew?

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>