Donieck jest uroczy, ma w sobie coś pociągającego. Ciężko powiedzieć co, nie ma tu ani orientalnego stylu, ani wielkomiejskich wieżowców. Nie ma także starówek. Zasadniczo miasto wygląda obecnie tak jakby przerwano jego budowę. Kilka wieżowców i osiedli stoi jakby nagle budowlańcy się spakowali i wyjechali byle jak najdalej- może i tak było faktycznie.
Stolica wygląda na całkowicie zaplanowaną, alejki drzew sadzone w prościutkich liniach, wzdłuż głównej ulicy masa pomników budowniczych poprzedniego systemu (tego bardziej poprzedniego),który przybyszowi z zachodu wcale nie musi się podobać. Jednak akcenty górnicze, robotnicze są w te miasto tak wkomponowane, aby budzić ogromny szacunek dla pracy. Nie poddańcze uwielbienie, czy czerwoną propagandówkę- zwyczajne “bądz dumny”. Takie to proste i w kontraście,kiedy w Polsce słowo “robotnik” często sprowadza się do obrazy.
Jednak wystarczy wychylić czub nosa lekko poza centrum, poza główne osiedla, a czar pryśnie. Przywita na stary PRL-owski PGR i nie chodzi tutaj o kolektywizm, ale o biedę, masową biedę. Patrząc okiem człowieka, który urodził się w 1985 roku, domy pozbawione tynków ozdobnych , oraz kilometrów sześciennych styropianu, płoty zrobione z czego popadnie, a chaty ozdobione motywami religijnymi- wygląda to wszystko jak wspomnienia sprzed 20 lat, tylko takie przerysowane. Jaskrawsze swym półmrokiem.
Tylko co jest złego w motywach religijnych, mało to na naszych wsiach wszechobecnych kapliczek? Tutaj ikony otacza się czasami nadobną czcią, podczas gdy u nas sezonowo słychać o świętych smugach na szybach. Swoją drogą zauważam coraz więcej śladów obecności żywych ruchów staro-słowiańskich, ale to temat na osobny wpis.
Początkowo mnie ta bieda przerażała i trochę smuciła, ale zacząłem patrzeć, próbować patrzeć oczami człowieka Donbasu. Płot tu z blachy, tam z cegły- przecież stoi i pokazuje, że tu moje, tam twoje. O co więc chodzi? Że nieestetyczny? To samo elewację domów. Styropian fajna sprawa, aczkolwiek zdania na temat jego opłacalności dosyć podzielone, jednak stara dobra ordeka też daję radę i trzyma ciepło od środka. Jaki sens ma wtedy ładowanie majątku w ocieplenie z zewnątrz? Może i ma, nie znam się- chce zrozumieć.
Może to jest tak, że to my ludzie zachodu tak zachłysnęliśmy się konsumpcjonizmem i jakąś formą kapitalizmu,że kompletnie przestaliśmy liczyć. Tj. złotóweczki nauczyliśmy się liczyć, aż za bardzo, ale zapominamy, że dobra służą czemuś, a nie są celem samym w sobie. Może im dalej na wschód tym bardziej ważne jest “być”, a nie “mieć”? Może tylko ja chce tak uważać.
Może też się okazać, że gdyby tym ludziom zafundować prywatyzację,zacząć im mówić ile mogą czego wyprodukować i muszą zamknąć jakieś 70 % przemysłu, ponieważ stanowi konkurencję,to może wtedy też się zachłysną kredytami na zakup styropianu.Pewnie pewnego dnia wyszliby na ulicę walczyć o wolność internetu,nie myśląc o tym, że za chwilę nie będzie za co za niego zapłacić.
Tylko ci ludzie coś nie chcą ani naszego “kapitalizmu”, ani związków partnerskich, ani swobody poruszania się po Europie szukając wolnych etatów na zmywakach.Chcą stabilnej sytuacji życiowej tutaj. Chcą własnych wartości,oni nawet nie zamierzają o tym dyskutować,możesz tutaj czcić kogo chcesz i będzie fajnie, ale spróbuj iść i nazywać tradycyjne wartości mieszkańców zaściankiem, ciemnogrodem… powodzenia.
To czego chcą ci ludzie to Sowiecki Sojusz. Nie wierzę, że to napisałem. Ja, chłopak z rodziny o NSZ-owskich tradycjach, za chwile stwierdzę, że w tym ich pragnieniu nie ma nic złego. Ponieważ tak jest. Na początku robiłem istne akrobacje, aby nie “popełnić”fotografii z pomnikiem Lenina,co na placu jego imienia nie jest rzeczą łatwą… . Pomyślałem jednak, że przecież to nie mój kraj,więc zamiast oceniać,może zapytam? Może na chwile przestane myśleć tak jak się myśli w Polsce (ale na chwilunię,mnie liberum veto jednak też jest bliskie), czyli przez pryzmacik  Krakowa/Nowej Huty.Nam Polakom się wydaje,że każdy naród powinien postrzegać swoją historię przez okulary bieli i czerwieni, że Rosjanin ekspansję swojej Ojczyzny ma traktować jako zło absolutne,ponieważ była wymierzona TAKŻE przeciw Polsce. Tymczasem w świadomości przeciętnego Rosjanina Polska tkwi jako niezrozumiały kraj słowiański,który z jakiś powodów nie chce być słowiański. Patrzą na nas jak na ludzi,którzy ciągle by Rosję chcieli kąsąć, ale to takie pobłażliwe. Niezrozumienie tego jest podstawą ich spojrzenia. My krzyczymy Katyń i jesteśmy w tym w swoim prawie, ale dla Rosjanina to już tak nie wygląda- porównajmy liczbę ofiar komunizmu ogólnie i spójrzmy jak mały w tej skali jest Katyń. Inna sprawa,że Katyń-Wołyń to też rozległy temat i na pewno o nim napiszę.
Wracając jednak do Sajuza Bolszewików. Najpierw zapytajcie starszych sąsiadek i sąsiadów jak pamiętają PRL, a założe się,że nostalgia jest silna. Polacy nie pamiętają Bieruta, bohaterów walczących po lasach, zsyłek, Lwowa, Grodna,Wilna. Pamiętamy ostatnie dziesięciolecia, a te zostały mimo wszystko w zbiorowej świadomości jako lata stabilizacji, niemal zerowego bezrobocia i ogromnego sojuszu. Na ile taki obraz jest prawdziwy można i koniecznie trzeba rozmawiać.
Tak samo Rosjanie nie pamiętają rewolucji bolszewickiej, politycznych czystek Stalina, przymusowej kolektywizacji, a o likwidacji “marchlewszczyzny”to już kompletnie nie słyszeli- a w Polsce kto słyszał swoją drogą? Dla mieszkańców Donbasu (i nie tylko) Związek Radziecki to nostalgia za stabilizacją,gdzie każdy miał pracę i poczucie , ze ta praca jest ważna wszak to robotniczo-chłopskie imperium. Na ile taki obraz jest prawdziwy można i koniecznie trzeba rozmawiać.
I rozmawiają, ale nie wszyscy.Ludzie to nie kolektyw filozofów i politologów.Często ciężko nawet o jakąś formę zorganizowanej świadomości zbiorowej. Myśli społecznie garstka, jeden system temu sprzyja bardziej inny mniej. Jednak zawsze jest to garstka, a pozostali patrzą ogólnie co kto proponuje i mówią tak, albo nie. Przeważnie nawet nie mówią nic. Ludziom Donbasu trzeba czasu, aby…aby co? Aby przyjęli zachodni sposób myślenia? Myślę,że nie są zainteresowani. Ani odrobinkę. Aby stworzyli nową niesowiecką świadomość? Już bardziej możliwe, ale do tego trzeba ludzi z wizją i tacy ludzie są. Jest w “ruskim świecie” pierwiastek dążący do zachowania i rosyjskiego współdziałania i narodowej unikalności, zapewne zdaniem rusofobicznych krewetek wszystko co w Rosji nie jest uwielbieńcze dla Polski jest faszyzmem,komunizmem, maoizmem etc. Tymczasem ruch uwielbienia dla Polski w Rosji się nie narodzi na większą skalę, jak i taki ruch nie narodzi się po drugiej stronie.Każdy z naszych narodów ma swoją przeszłość,która go ukształtowała i nie widzę powodu,aby któryś miał drugiemu mówić jak ma żyć-to rodzi konflikty.
Nie mówię także, abyśmy się brali za masowe studiowanie rosyjskiej natury, bo po co? Zajmijmy się swoją naturą- wiele tam do zrobienia! Zrozumieć nam tylko trzeba, że nie każdy naród myśli w polskich kategoriach.Właściwie to żaden.
Obowiązuje taki stereotyp, że zachodnia Ukraina to banderyzm, nacjonalizm i dążenie do Europy *,natomiast wschód/południe to leninizm, kolektywizm i tęsknota za ZSRR. W jednej i drugiej wyliczance jest zarówno ziarenko prawdy jak i ogrom propagandy, albo próby uproszczenia jak kto woli. Nie ma jednak rozbieżności do tego, że obie te połowy się różnią, a teraz rozbrat tylko narasta- czemu więc nie ma nastąpić rozwód?
Obie strony konfliktu wzniosły sztandary walki z oligarchią, ponieważ złoto szło do ich kieszeni, a ludziom rosły tylko odciski na rękach.Obie strony przy okazji zaznaczyły,że pogonią oligarchów, ale same bez Kijowa/Doniecka.I obie strony są dalej rządzone przez nich, mniej lub bardziej jawnie- co poszło nie tak?
Ps. dla mnie,kogoś tak wściekle broniącego swojej prywatności i tego instynktu “liberum veto”, poznawanie świata,który na pierwszy rzut oka jest taki kolektywny,że aż po oczach szczypie, jest cholernie ciężkie, a jednak ma ciekawy posmak. To jak moja ukochana wspinaczka- zawsze istniało ryzyko, że małe “ups” zakończy się roztrzaskaniem czaszki gdzieś tam na dole, ale wejście na szczyt głazika- bezcenne:) Ot, Sławianin… .
*pamiętacie jakie akrobacje słowne trwały przed referendum o wejście do “Europy”? To co myśmy przez ponad tysiąc lat w Afryce byli?

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>