W sylwestrową noc, najwięksi gracze międzynarodowej europejskiej polityki wypowiedzieli się na temat wojny w Donbasie.

Do sytuacji nawiązał prezydent Polski Bronisław Komorowski mówiąc: „Pamiętajmy, że niepodległa, bezpieczna Ukraina to także bezpieczniejsza Polska. A bezpieczeństwo Polski od początku jest jednym z najważniejszych celów mojej prezydentury „

http://fakty.interia.pl/polska/news-noworoczne-oredzie-prezydenta-komorowskiego,nId,1582295

Kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła ofensywnie: „To był rok, w którym mieszkańcy Europy z od dawna niespotykaną brutalnością dowiedzieli się, jakie skutki ma naruszanie fundamentów naszego europejskiego ładu pokojowego – a więc prawa do samostanowienia narodów. Tego właśnie doświadcza Ukraina ze strony Rosji”.

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1604455,1,przemowienia-noworoczne-swiatowych-przywodcow-w-pigulce.read

Do całkowitej jednak ofensywy przeszedł ukraiński prezydent Petro Poroszenko zapewniając, że „Ukraina wygra wojnę z prorosyjskimi rebeliantami ponieważ sprawiedliwość jest po jej stronie „. Zwycięstwo to ma nadejść na „całym terytorium” w walce z zaciętym wrogiem, który zagroził „naszemu życiu, naszemu terytorium, naszej wolności i naszej niepodległości”.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/sytuacja-na-ukrainie-noworoczne-oredzie-petra-poroszenki,502590.html

Bardziej powściągliwy okazał się rosyjski prezydent Władimir Putin mówiący, że :”Miłość do Ojczyzny – jest jedną z najsilniejszych, uszlachetniających duszę emocji. W pełnej mierze ujawniła się ona w braterskim poparciu dla mieszkańców Krymu i Sewastopolu, gdy podjęli oni niezłomną decyzję powrotu do swego ojczystego domu. To wydarzenie na zawsze pozostanie nadzwyczaj ważnym kamieniem milowym w historii krajowej.”

http://polish.ruvr.ru/2015_01_01/Noworoczne-oredzie-prezydenta-Rosji-Wladimira-Putina-2372/

Tyle z oficjalnych wystąpień.

Sytuacja rysuje się nam tak, że dla polskiego prezydenta, sytuacja na Ukrainie jest równoznaczna z przeciwdziałaniem zagrożeniu bezpieczeństwu naszego kraju. Domyślam się, że właśnie w tym celu rząd Polski przeznaczył oficjalnie 10 milionów (w przeciągu ostatnich 6 miesięcy) euro na pomoc ukraińskiej armii, oraz nieustannie prowadzi antyrosyjską wybitnie agresywną politykę medialną. Pan Komorowski wywodzi się ze środowiska Platformy Obywatelskiej, której to niezaprzeczalnym przywódcą był/jest Donald Tusk. Ten sam, który za jeden z największych sukcesów swojego rządu podawał zniesienie zasadniczej służby wojskowej, sprzeciw wobec ustawy zezwalającej na paramilitaryzację organizacji typu „Strzelec”, natomiast samą armię przerobił na siłę zbrojną składającą się z 30% urzędników- niezwykle skuteczną do działań pomocniczych przy patrolowaniu wiosek w Afganistanie, ale kompletnie bezużyteczną wobec regularnych działań wojennych z którymkolwiek z większych sąsiadów.

Podczas noworocznego orędzia pan prezydent Komorowski oświadczył, że bezpieczeństwo kraju jest najważniejszym elementem jego prezydentury. Uważam, że jest to tożsame z tym, że za jeden z większych sukcesów Rzeczypospolitej Polskiej uznał pochwałę ze strony amerykańskiego prezydenta. Niczym stosunek wasalny… .

Agresywny ton nadała części swojego przemówienia kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Angela Merkel stwierdzając, że : „To był rok, w którym mieszkańcy Europy z od dawna niespotykaną brutalnością dowiedzieli się, jakie skutki ma naruszanie fundamentów naszego europejskiego ładu pokojowego – a więc prawa do samostanowienia narodów. Tego właśnie doświadcza Ukraina ze strony Rosji”.

Jest to kolejne oczywiste oskarżenie Rosji o wywołanie i prowadzenie konfliktu w Donbasie. Tym razem jednak kanclerz Merkel idzie o krok naprzód(?) stwierdzając, że mamy do czynienia z łamaniem prawa narodów do samostanowienia. Otóż w odpowiedzi na przewrót jaki się dokonał na Majdanie, rosyjska ludność Donbasu odpowiedziała protestami w trakcie, których zażądano federalizacji Ukrainy. W porównaniu z tym co działo się wcześniej w Kijowie, to demonstracje w Sławiańsku, który wystąpił jako pierwszy, były marszem skautów. Odpowiedzią nowego rządu w Kijowie było wysłanie wojska, jednak jakiego wojska? Ochotników i prywatnych batalionów, ponieważ nikt nie mógł zaręczyć, że wojsko masowo nie zacznie przechodzić na drugą stronę. W celu wytworzenia medialnego spektaklu, działania pacyfikacyjne okrzyknięto akcją anty-terrorystyczną (ATO). W odpowiedzi na co ludność rosyjska powołała własne republiki, które w pierwszym zamierzeniu chciały przyłączyć się do Rosji. W tym celu zorganizowano referendum w sprawie niepodległości- jeszcze zanim się rozpoczęło, świat zachodni uznał je za nielegalne i sfałszowane! To samo miało miejsce w trakcie, a właściwie na długo przed, wyborami do władz republik noworosyjskich, które postanowiły jednak iść własną drogą. Świat całkowicie zignorował pozytywną opinię międzynarodowych obserwatorów, w tym posłów parlamentu europejskiego, ukraińska władza wręcz krzyczała, że będzie ich chciała aresztować. Za nic również miał zachód opinie OBWE, że wybory przeprowadzono wzorowo- natomiast polskie media skupiły się na cenie ziemniaków w Doniecku, nie mogąc przełknąć masowego poparcia dla powstania nowych państw.

Zmierzam do tego, że powyższy skrót dowodzi , że ludzie w Donbasie właśnie dążą do samodzielności, bronią swojego prawa do samostanowienia natomiast całe tzw. ATO to akcja pacyfikacji ludności. Pani kanclerz, w trakcie plebiscytów na Górnym Śląsku w latach powojennych, na miejscu znajdowały się międzynarodowe wojska do rozgraniczenia Freikorpsów z jednej strony, a Powstańców polskich z drugiej, pani natomiast od początku mantruje: „ATO”, „Rosja”. Nieustannie spotykam się z tym, że mieszkańcy Donbasu słysząc kim jestem, postanawiają przekonać mnie do swoich racji. Ich nadrzędnym argumentem jest, że „oni przyszli na naszą ziemię”, naturalnie dla ludzi ogarniętych obłędem anty-rosyjskości, nawet polscy kibice to agenci wysłani przez Putina.

Niemal do wznowienia działań wojennych wzywa ukraiński przywódca Petro Poroszenko mówiąc, że „Ukraina wygra wojnę z prorosyjskimi rebeliantami ponieważ sprawiedliwość jest po jej stronie”. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego pragnę podkreślić słowo wojna. Takie sformułowanie oznacza, ze strona powstańcza jest stroną konfliktu, aczkolwiek nie zdziwiłbym się jakby jutro wróciła retoryka „ATO”. Znamienne jednak jest jak często deklaracje pana Poroszenki o pokoju, dążeniu do dialogu, przeplatają się niemalże w przeciągu godzin z deklaracjami wojny i podboju. Uzupełniając się ze stwierdzeniami, np. Julii Tymoszenko, że w Donbasie należy wybić 1,5 miliona Rosjan. 1,5 miliona LUDZI!

Wracając do ukraińskiego prezydenta, w dalszej części przemówienia mówi on , że: „zacięty wróg zagroził naszemu życiu, naszemu terytorium, naszej wolności i naszej niepodległości”. Naturalnie nie trzeba studiów z politologii, aby zrozumieć, że te słowa są skierowane przeciwko Rosji. Od miesięcy co jakiś czas słyszymy od włodarzy z Kijowa, iż Ukraina znajduje się w stanie wojny z Rosją, mimo tego nie wprowadza stanu wojennego, nie atakuje rosyjskich granic, nie strzela do rosyjskich wojsk, ba! Nawet nie potrafi powiedzieć dlaczego OBWE tkwiące na granicy, oraz satelity krążące nad tą granicą, jeszcze nie dostrzegły nacierającej armii rosyjskiej. Zamiast tego, rząd ukraiński, rząd kraju pozostającego rzekomo w stanie wojny, zwraca się z prośbą do rosyjskich firm o sprzedaż energii elektrycznej. Słyszał ktoś o podobnym przypadku w historii wojen? Czy Hitler będący u bram Leningradu prosił Stalina o sprzedaż zimowych mundurów, bo mu ludzie zamarzają?

 

Pan Poroszenko zapowiada również zwycięstwo na „całym terytorium”, domyślnie chodzi o Krym, a może i Czeczenię, którą działacze Swobody nazwali starą ukraińską ziemią? Mam nadzieję, że nie o Przemyśl i inne polskie miasta.

Plany Ukrainy tonuje zawczasu orędzie prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, który stwierdza: „ Miłość do Ojczyzny – jest jedną z najsilniejszych, uszlachetniających duszę emocji. W pełnej mierze ujawniła się ona w braterskim poparciu dla mieszkańców Krymu i Sewastopolu, gdy podjęli oni niezłomną decyzję powrotu do swego ojczystego domu. To wydarzenie na zawsze pozostanie nadzwyczaj ważnym kamieniem milowym w historii krajowej”. Wątpię, aby ów kamień milowy Rosja miała zamiar dać sobie odebrać.

 

Co przyniesie nowy rok? Po „noworocznych postanowieniach” powyższych głów państw wiem, czego nie przyniesie: nie przyniesie pokoju, przynajmniej nie od razu.

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>