00D_0319 (Kopiowanie)

W Nikiszino działa obecnie jeden sklep,raczej kiosk z najpotrzebniejszymi produktami- absolutne minimum. Specjalnie na nasz przyjazd przywieziono tam parówki, licząc na to, że będzie ktoś kogo na to stać. Czujecie to? Parówki jako towar z wyższej półki. Zapewne sprzedawczyni porządnie podbudowała budżet-40 ludzi, a każdy kupił co najmniej kawę- 15 rubli za jedną.
Mieszkańcy jednym tchem wyliczają pomoc jaką otrzymują- od Czerwonego Krzyża,z fundacji Rinata Achmetowa, oraz z Czech. Tym nie mniej akcja Batalionu Wostok- uprzątnięcie gruzów- została doceniona. A gruzów jest nie mało- większość domów nosi ślady wojny- nie tylko dziury po odłamkach, ale całkowite zniszczenia- tych jest ogrom.

 

 

Nikiszino było wsią przez którą przeszedł front- wczesniej mieszkańcy doświadczyli “wyzwolenia” ze strony ukraińskiej, a pózniej ich domy stały się obiekte,celem artylerii zarówno donbaskiej jak i kijowskiej. I o tym się nie mowi: zabudowań w których były stanowiska strzeleckie nie dało się zdobyć przychodząc do bojówkarzy ATO i prosząc, aby odeszli kilka metrów dalej, bo będzie seria z czołgu, a domu szkoda. Podobnie jak lotnisko, wieś musiała zostać zniszczona, aby zamknąć kocioł.
Do dzisiaj jest niebezpiecznie schodzić z podziurawionej asfaltowej drogi,po której wciąż walają się szczątki rakiet. Wszędzie mogą jeszcze być podłożone ładunki wybuchowe, miny. A przecież minął rok od wyzwolenia.
Transport Nikiszino z pozostałą częścią Republiki niemal nie istnieje. Widziałem tylko jedno remontowane mieszkanie- wyglądało jakby zaczęto od balkonu.

 

Liczba mieszkańców- około 200,długo nie będzie ich więcej- nie ma do czego wracać. Od niedawna ludzie, gównie starsi, zaczeli się zbierać na “subotniki”- sobotnie czyny społeczne,nie mają na co czekać- pomocy faktycznej, nie opartej na jednorazowych reklamówkach z 15 kg żywności- nie widać.
Tymczasem w Doniecku stawia się pomniki, drogie restauracje są przepełnione, filharmonia, teatr, muzea,opera funkcjonują na pełnych obrotach. A gdzie priorytety? Doniecka Republika ma wybitny dług wobec Nikiszino, ale przez rok nie zrobiła nic, aby go spłacić- a mieszkańcy tej wioski również walczyli- spotykam Nikolaja, ranny prawie rok temu, syn naszego odpowiednika starosty zginął w walkach. Państwo ludowe- czyli tworzone przez lud, z myślą o ludziach- można zapytać co wolą ludzie- koncerty w parku Szerbakowa, czy dom, pracę, jedzenie.
Oczywiście ja rozumiem, że trwa wojna, wpływy do budżetu dopiero niedawno pozwoliły na jego zaplanowanie na dłużej niż miesiąc. Rozumiem. I rozumiem, że w pierwszej kolejności powinien być człowiek.
Ile jest jeszcze takich wiosek?

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>