słonecznik (1 of 1) (Kopiowanie)

“To tak bardzo boli…nie przyszłam tutaj, aby zabijać. Nasze życia są tylko kroplami w sztormie problemów, jakie dotykają nas każdego dnia,bezcenne krople z krwi i miłości samego Pana Boga. Wokół tyle cierpienia, bólu … nie przyszłam tutaj, aby poprzez ten ból budować własną karierę. Jest miejsce na wszystko w życiu, jednak miłość w tych czasach, w tym miejscu, spowiła ciężka mgła zwątpienia, serca zatruła chciwość. Ludzie przestali wyciągać ku sobie dłonie, zaczeli się wzajemnie deptać. Jakież to zwycięstwa nas czekają, kiedy ojciec zabija syna, brat brata, jaka miara nędzy opisze takie tryumfy? Dużo dzisiaj ludzie myślą o sobie i swoim świecie zakupów, barier, martwych dóbr i umartwionych dusz. Nie słyszymy już opinii, nie chcemy ich znać, nie chcemy słuchać, nie chcemy znać innych ludzi.
Nie oddamy swojej wolności, nie spełnimy ich celów, nie odejdziemy. Chociażby za cenę życia, chociażby za cenę śmierci- zachowamy swoją wolność. Ponieważ w wolności tkwi radość, pokój i miłość… “- to słowa napisane przez Panterę, strzelca wyborowego w armii Donieckiej Republiki.
Ludziom stojącym daleko gdzieś, za milionami megabajtów danych, czasem ciężko pojąć, że ludzie walczący na froncie to nie statystyki, to nie wygodne pojęcia, to nie pionki na szachownicy. To skóra, mogąca się wtopić w ubrania pod wpływem wysokiej temperatury, to myśli próbujące biec w pogoni za czasem, którego wciąż brakuje, to marzenia, powody, pragnienia, emocje, namiętności, idee.
Po części zgadzam się z Dubovojem, że obecna cywilizacja zachodnia staje się mechanizmem konsumpcji, dóbr, wyświetleń i zaprzeczaniu sobie na każdym kroku. Zdaniem Dubovoja (były żołnierz, obecnie wybitny korespodent wojenny) Ukraińcy powstali niedawno jako wyparcie się więzi z ruskim światem.W ten sposób odrzucili duchowość prawosławnego świata i wyciągneli ręcę, ku zachodowi w ogromnej nadzieji na coś innego. To nie chwilowy impuls zrodzony z inicjatywy sponsorów Majdanu, to przełamanie, które narastało od dawna. W swej pogardzie i zaprzeczeniu sobie, nie zrozumieli jednak, że nie wszyscy są zainteresowani tym nurtem.
I wybuchła wojna. Wojna światów.
Ten konflikt nie ma jednej twarzy: nacjonalizm, socjalizm, komunizm, dyktatura, liberalizm, atlantyzm…długo tak można wymieniać. Każdy człowiek walczący w tej wojnie wnosi swój wkład, swoje motywacje, swoje uprzedzenia. W tym wszystkim lawirują różnorakie grupy lokujące się na płaszczyznach i lokalnych i globalnych. To taki mecz piłkarski na który wbiegli kibice kilku drużyn tocząc walkę każdy z każdym, w końcu i piłkarze sami zapomnieli o istnieniu piłki. I bramek. Ostateczne starcie dopiero się zbliża- jeszcze jest zbyt wielu graniczy i zbyt wiele piłek w tej batalii. Każdy uczestnik musi zmierzyć się z samym sobą i dopiero wtedy rozpocznie się finał właściwy. Ukraina, Noworosja, Rosja, Unia Europejska- każdemu ta wojna przyniesie odpowiedzi na pytania, których nie zadawał.
I na dalekich stepach rozstrzygnie się los Polski. Donbas wzbudził zwątpienie, skierował spojrzenia ludzi na wołyńskie ludobójstwo i dalej: na nieustanną pogardę rządzących wobec pamięci i dumy. I teraz zaczną się odradzać pytania krzyczące nie raz. Uczymy się patrzeć krytycznie, kończy się w nas zmęczenie i uniżenie, jeszcze brak nam wiary, ale … .
Ostatnie stulecie to dla Kresów czas okrutny i od tego okrucieństwa uciekamy. Nie chcemy pomyśleć o wschodzie, bo zbyt wiele w nim bólu, podejrzeń, obłędów i zakłamania.Jednak wschód to także pamięć, tysiące barw setek lat polskiej historii na tych ziemiach. Wyzbywając się ich stracimy część swej duszy i zapewne wielu to nie przeszkadza. Można żyć martwym dobrem, umartwioną duszą.Można żyć tym co jest dzisiaj- reszta przecież mnie nie dotyczy, jest gdzieś daleko, zawsze można zmienić kanał w telewizorze. Można.
Można jednak zachować swoją własną wolność, a w niej tkwi radość, pokój i miłość…

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>