WNS_0223
  • Całą noc znowu łupili po nas, a wy co?! Strzelać nie umiecie? Już dawno Marinka powinna być nasza, a nie siedzieć w okopach!- punkt kontrolny w rejonie dworca autobusowego, zewnętrzne obrzeża Pietrowskiej dzielnicy i samego Doniecka. Za nim powoli wygasa spokojne życie, a wraz z wieczorem nadchodzi wojna. Dwie kobiety idące do sklepu nie wytrzymują i zaczynają krzyczeć na żołnierzy, zdecydowanie żądając natarcia na Marinkę. Ci z kolei tłumaczą, ze wykonują tylko rozkazy na co kobiety stwierdzają, że pójdą do samego Zacharczenki.

  • A idźcie! Z wami pójdę byle nam dali na Zaporoże, na Dniepropietrowsk iść, a nie stać tu bezczynnie! Już możemy iść!- odkrzykuje żołnierz, któremu najwyraźniej też cierpliwość się kończy … .

Zostawiamy ten rejon za sobą i jedziemy na drugą stronę odcinka tego frontu. Najdalej wysunięta pozycja- punkt kontrolny znajdujący się 6 km od Marinki, jednak front tutaj to pojęcie względne. Obie strony oddziela szeroki step, który również łączy. Teraz walczące strony oddzielają (np.) dwa kilometry, ale za godzinę ten dystans może ulec zmianie w dowolną stronę- nie sposób tego zmienić bez zajęcia przez kogokolwiek lepszych pozycji- a takich w tym rejonie nie ma.

O tym blokpoście było chwilowo głośno, kiedy w 2015 roku grupa pijanych ukraińskich „bohaterów” postanowiła z jakiegoś powodu wjechać autobusem bezpośrednio na pozycję DRL- pamiętam ten autobus następnego dnia- podziurawiony na sito.

Cały teren dookoła jest poprzecinany okopami i ziemnymi fortyfikacjami- pierwsza linia obrony, jednocześnie żołnierze DRL stacjonują na skraju lasu- tutaj ciężko się ukryć. Anton pokazuje mi powalone drzewo, kilka dni temu spadł tutaj jeden-jedyny pocisk artyleryjski, strzał w dziesiątkę, ale na szczęście bez ofiar- bardzo dobry artylerzysta, trzeba przyznać.

Anton pochodzi z Krasnogorówki, miejscowości znajdującej się obecnie pod ukraińską kontrolą. Żona z dzieckiem wyjechali stamtąd w obawie przed prześladowaniami ze strony SBU. Kiedy trwał Majdan, a później doszło do zamachu stanu w Kijowie, mój rozmówca jeszcze wierzył, że wszystko rozstrzygnie się pokojowo, liczył na to, że reakcja Rosji będzie zdecydowana- tak się nie stało. Kiedy samoloty zaczęły latać nad Pietrowską dzielnicą Doniecka, latać i bombardować miasto, postanowił dołączyć do formującego się wtedy pospolitego ruszenia, liczył, że Donbas odeprze atak i nastąpi pokój. Mylił się, wojna wciąż trwa.

Pomimo to nie krzyczy o „faszystach, banderowcach”, nie ma w sobie nienawiści. „Zakończmy te wojnę i wszystko będzie w porządku”- stwierdza spokojnie.

Przez blokpost codziennie przejeżdża około 300 samochodów. Jednak ostrzał tej pozycji zaczyna się dopiero w nocy- kiedy cywilów już nie ma. Nie jest to także skoncentrowany, zdecydowany ogień- raczej nękanie. Jak stwierdza Anton „to nic w porównaniu z 2014 rokiem”. Jednak stąd widać dokładnie przestrzeń nad doniecką dzielnicą- Pietrowską, a tam niebo każdej nocy rozświetlają pociski. Zawieszenie broni, które kiedyś stanie się synonimem hipokryzji.

Idziemy przez linię okopów, stąd widać jedyny możliwy kierunek ataku- szeroki step wita, żołnierze są na posterunku.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>