3031102_print_1

 

26 stycznia br. Sejm Polski przyjął ustawę o penalizacji banderyzmu. Zgodnie z nią negowanie zbrodni UPA, gloryfikowanie w Polsce Stepana Bandery, Romana Szuchewycza i OUN-UPA czy Waffen-SS Gazlizien zagrożone będzie  w Polsce karą pozbawienia wolności do 3 lat.

Jednocześnie w tejże  nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej podobną karą jest zagrożony każdy kto “publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie”.

Jeżeli uwzględnić przy tym ustawę o dekomunizacji otrzymuje obraz w którym w Polsce zabronione jest gloryfikowanie banderyzmu, nazizmu, komunizmu, zmiany ustroju, oraz przypisywanie państwu polskiemu i narodowi (jako ogółowi) udziału w tych zbrodniach, czy umniejszania ich skali.  Sprawa spotkała się z gwałtowną reakcją ze strony Ukrainy, Izraela, oraz Stanów Zjednoczonych. Departament Stanu USA wprost oświadczył, że ustawa wpłynie na  ” zdolność do bycia efektywnymi partnerami”- jednym słowem miarą polsko-amerykańskiego sojuszu są kwestie historyczne skupiające się wokół “narodu wybranego”, bo ta część ustawy zbulwersowała Stany.

Faktycznie jednak taka “polityka historyczna PiS-u” pojawiła się  w polskim prawie w czasach, kiedy tejże partii na wielkiej scenie w ogóle nie było, a władzę sprawowała lewica.

Zgodnie z konstytucją z 1997 roku i nowelizacją ustawy o IPN wydaną w roku późniejszym, każde z wymienionych zagadnień funkcjonuje w kodeksie karnym. Każde. Mowa o “polskich obozach śmierci” wpisuje się w tzw. “kłamstwo oświęcimskie”, umniejszanie i negowanie jakichkolwiek zbrodni etnicznych wyczerpuje kwestie UPA w całości. Prawo i Sprawiedliwość obecnie nie wprowadziło nowego prawa, a jedynie podkreśliło grubą kreską już istniejące. Do tego w zupełności wystarczyłby wyrok Sądu Najwyższego, który rozwiałby wszelkie wątpliwości. Z tym jednak byłyby problemy, ponieważ o ile zwolenników nazizmu, antysemityzmu, czy negacjonistów Holokaustu w Polsce się karze, o tyle nie słyszałem o wyrokach za “polskie obozy śmierci”, gloryfikowanie UPA, komunizmu  itd. Wprost przeciwnie, prokuratura w Polsce otwarcie uznała antybanderowskie hasła za nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym.

Zasadniczo, jeszcze do niedawna rządząca w Polsce partia, starała się ze wszelkich sił ukryć banderyzm na Ukrainie, każdy kto o nim mówił był nazywany prowokatorem i rosyjskim agentem. Jednakże naciski ze strony społeczeństwa zmuszały PiS do deklaracji. 4 lata temu przed wyborami deklarowano, że Polska nie będzie tolerować kultu UPA na Ukrainie. Po wyborach temat zanikł na długi czas. Nie tak dawno temu, były już minister Waszczykowski ogłosił, że powstała czarna lista banderowców. Kto się na niej znalazł- nie wiadomo do dzisiaj. Podobnie czas pokaże, czy ktokolwiek zostanie ukarany za propagowanie ukraińskiego szowinizmu- faktycznie prawo to może pozostać jedynie martwym zapisem, bądź przestępstwem “o małej szkodliwości społecznej”.

Rzecz nie w tym. W myśl “nowej polityki społecznej”, Polska rządzona przez PiS zdążyła się już skonfliktować z Ukrainą, Izraelem, Niemcami, Rosją i USA. Przy czym za wyjątkiem sztandarowej dla partii Kaczyńskiego rusofobii, konflikty te pojawiają się na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi. W Polsce żartujemy, że skoro drogowcy zaczęli naprawiać drogi, to znaczy, że wybory się zbliżają. Analogicznie i tutaj, na samym tylko przykładzie Ukrainy, przez 4 lata PiS nie widział tam banderyzmu, a teraz zaczyna się coś zmieniać. I słowo “coś” jest tutaj kluczowe, ponieważ o ile walka z tym zjawiskiem BYĆ MOŻE będzie prowadzona na terenie RP, o tyle w relacjach Kijów-Warszawa faktycznie nie zmienia się nic. Potępiamy zbrodniarza, ale tolerujemy jego zbrodnie u siebie- mogłoby brzmieć oświadczenie polskiego Sejmu.

Bez wątpienia jednak, jeżeli Prezydent Duda nie ustąpi i podpisze ustawę, to notowania PiS-u bardzo wzrosną. Pytanie tylko, czy reakcja USA pokazująca w piękny sposób, co myślą o polskiej suwerenność, wywrze wrażenie nad Wisłą- analogicznie z Izraelem i Ukrainą. O ile za ustawą osobiście podpisuję się dwoma rękoma, o tyle poleciłbym w dalszym ciągu bacznie przyglądać się polityce Kaczyńskiego. Jak dla mnie jest to skuteczna przedwyborcza gra, która faktycznie nie zmieni nic.

01.02.2018

Давид Худжец: О польской предвыборной военной кампании

 

 

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>