południe (1 of 1)

Miesiąc temu minął oficjalny termin do kiedy to wszystkie ochotnicze oddziały znajdujące się na terenie DRL miały przejść na służbę kontraktową,bądz ulec rozwiązaniu. Jednak kilka grup jeszcze się przed tym broniło.
Przejście na armię kontraktową oznacza dla Republiki:
– wypełnienie porozumień mińskich;
– kondolidację sił zbrojnych;
– likwidację samodzielnych, często ideowych grup bojowych.
W istocie jest to jeden z rozdziałów książki o Noworosji, ten nazywa się jej upadkiem.
Większość ochotników pochodzi z terenów znajdujących się pod kontrolą Ukrainy, albo Federacji Rosyjskiej. Wpisanie na służbę oznacza, że każdy z nich automatycznie staje się najemnikiem. Dotychczas można było przyjechać na miesiąc, dwa i walczyć. Motorolla osobiście do tego zachęcał. Żaden ślad nie pozostawał po takim przyjezdzie i chociażby na fejsie zamieścić setki zdjęć z karabinem to nie stanowiło by to dowodu.Teraz sytuacja się zmienia. W sytuacji, kiedy w relacjach Ukraina-(FR)-Noworosja co raz częśćiej pojawiają się układy, zawieszenia, rozmowy- nie ma żadnej pewności, że teczka któregoś ochotnika nadzwyczajnym sposobem nie wycieknie. Analogicznie nikt nie ma pewności, że jego akta nie zostaną przekazane Federacji jeżeli ta kogoś będzie chciała załatwić, a wielu walczących za Rosję, równie chętnie obróciło by broń przeciwko Putinowi.
Uważam,że liczba przyjeżdzających ochotników się zmniejszy nawet o połowę i sam w obecnej sytuacji mówię, aby przemyśleć ewentualne wycieczki do Donbasu. Wolontariuszy i tak wielu wyjechało, definitywny stan przygaszenia ognia w momencie każdej skutecznej powstańczej kontry, nie napawa optymizmem dla kogoś kto przyjeżdza walczyć- kiedy siedzisz skulony w okopie o szerokości kilkudziesięciu centymetrów, a nad tobą brzmią wybuchy pocisków artyleryjskich to nie jest przyjemne uczucie, ale po tysiąckroć lepsze jak siedzenie bezczynnie.
Od września ubiegłego roku nie odnotowano nic poza walkami o lokalnym zasięgu, oraz częstą wojnę pozycyjną, gdzie w użyciu pozostają tylko rakiety, mozdzierze, granatniki, artyleria. Walki o Debalcewo były moim zdaniem od początku ustawione o czym świadczy zachowanie wojsk ukrainskich, a raczej całkowity chaos. Jednak nie tylko- powstańcy nie zrobili nic, aby odciąć przeciwnkom drogę odwrotną. Podejrzewam układ: Debalcewo w zamian za możliwość wycofania zagranicznych wojsk.
Tak ta wojna będzie wyglądąć jeszcze długi czas, dopóki któraś ze stron nie przechytrzy drugiej. I nie mam tutaj na myśli ani Noworosji, ani Ukrainy- żadne z nich tej wojny nigdy nie chciało, ani też nie potrzebowało.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>