00D_0119

27 kwietnia br. Jelenówka stała się celem ukraińskich moździerzy. Wskutek ostrzału zginęło pięciu, a rany odniosło dziesięciu cywilów,którzy w swoich samochodach oczekiwali na otwarcie punktu kontrolnego, czekali, aby móc jechać tam skąd wystrzelono pociski.

Reakcja mediów ukraińskich była więcej niż standardowa,tym razem nie tylko wyparto się ostrzału zwalając winę na stronę donbaską. W prorządowych mediach pojawiły się informacje, że opołczeńcy (ochotnicy służący w armiach Noworosji) zdetonowali ładunki wybuchowe pod samochodami. To jedna z „oficjalnych wersji”. Druga mówi, że ciała zabitych podrzucono na miejsce.

Wysiadłem z autobusu na blok-poście w drodze powrotnej z Dokuczajewska. Najpierw rozmawiam ze stacjonującymi tam żołnierzami. Powiedzieli mi, co później potwierdzą sami mieszkańcy,że wcześniej ta mała wieś położona pomiędzy Donieckiem, a Dokuczajewskiem, pomimo bliskiej odległości od terenów kontrolowanych przez Ukraińców, nie była ostrzeliwana. Dodałbym, że wręcz ten atak brutalnie przerwał sielską atmosferę tutaj panującą- wieś żyła do tej pory całkowicie normalnie.

Jelenówka zapewne nie była ostrzeliwana od długiego czasu. Tylko nieliczne ogrodzenia noszą ślady po odłamkach moździerzowych, zapewne jest to pozostałość jeszcze po pierwszej turze walk w lecie 2014 roku. Oprócz tego ciężko zauważyć, aby na tym terenie pamiętano czym są strzały z karabinu- jak mówią mieszkańcy: „czasami w oddali słychać, ale nie tutaj”.

Kilkaset metrów od blok-postu i o czym mało kto mówi- również kilkaset metrów od szpitala, obecnie w drodze tkwią ślady po dwóch pociskach moździerzowych. To w tych miejscach doszło do tragedii. Na słupie powieszono pogrzebowy znicz z czarną wstęgą „Wieczna pamięć”. Pod nim tablica z napisem „Nigdy nie zapomnimy” i kwiaty, maskotki, a nawet … słodycze. Tuż za tym miejscem rodzina naprawia dach podziurawiony przez odłamki.

Chodzę po wsi rozmawiając z mieszkańcami. Najpełniejszą relację zdaje mi kobieta mieszkająca blisko miejsca ostrzału. Mówi, że w nocy słyszała latający nad okolicą dron. Wyszła zobaczyć co się dzieje, ale oprócz szumu wirników nic nie było widać. Wróciła więc do domu. Po jakimś czasie podskoczyła przestraszona szumem nadlatujących pocisków i wybuchami po których szyby w jej oknach zaczęły drżeć. Mąż powiedział jej żeby nie panikowała, bo też po kilku minutach wszystko ucichło. Kiedy po dłuższej chwili nie było już słychać, aby nadlatywały kolejne pociski, wyszli na główną ulicę. A tam widok był tragiczny „po prostu straszne, tam ludzie krzyczeli, pełno było krwi. Jednemu mężczyźnie nogę rozcięło „do kości”,kawałki ludzki ciał leżały rozrzucone dookoła”.

Następnego dnia zaczęła czytać w internecie doniesienia ukraińskich mediów o tym co się wydarzyła. I rozmawiała ze znajomymi którzy mieszkają na Ukrainie.

  • Jak można było tam podrzucić ciała? W kilkanaście minut? I Jeszcze rozlać krew, rozrzucić fragmenty rozerwanych ciał?! Nie wiem jak można wierzyć w takie brednie. Mówię zawsze swoim znajomym, żeby przyjechali, zobaczyli sami, a oni uważają nas za jakiś głupków i mówią, że my kłamiemy, bo Ukraińcy do nas nie strzelają.
  • I co im pani odpowiada?
  • Żeby w takim razie wynieśli się z naszego donieckiego obwodu, po co tutaj przyszli, jeżeli to my sami do siebie strzelamy?

Poniżej dzisiejsze zdjęcia, na jednym ślady na drodze po trafieniu pociskiem moździerzowym w asfalt . Widziałem takich już setki i ręczę za to, że to nie żadna mina, która wybuchła pod samochodem (można by zapytać tak zwanych ukraińskich dziennikarzy, czy opołczeńcy niezauważeni roznosili te miny,czy je pod asfaltem „zakopali”). Z kolei na płocie widać ślady uderzenia odłamkiem z moździerza. Niektóre z nich ustawiono w pobliżu na krawężniku.

 

Nie śledzę na bieżąco rewelacji na temat Donbasu jakie publikują niemieckie media w Polsce. Mogę się więc mylić, ale o tej tragedii informacji chyba nie było żadnych. Za to pojawiły się informacje, że wojska donbaskie w trakcie prawosławnej Paschy otwarły ogień. Jak to wygląda z mojej oceny? Jako przemilczenie, a następnie zagłuszenie tej tragedii, za którą winę ponosi bezspornie Ukraina, co nawet „niechcący” musiała przyznać misja obserwacyjna OBWE w swoim raporcie z miejsca wydarzenia (http://www.osce.org/ukraine-smm/237451).

Denis Puszylin stwierdził, że Jelenówka może stać się kolejnym gorącym punktem na mapie wojennej Donbasu. Pytam o opinię dowódcę blok-postu:

  • Raczej nie, Jelenówka nie ma żadnej wartości militarnej, jest kompletnie bez znaczenia, nawet drogę do Dokuczajewska można poprowadzić inną trasą.

Jaki więc cel miał ten ostrzał, jeżeli można w ogóle mówić o tym, że zabijanie cywili w ich samochodach ma sens?

Post scriptum.

  • Co pan będzie fotografował, kiedy tutaj nie ma nic interesującego?- pyta mnie niski głos zza moich pleców. Odwracam się a za mną stoi (na oko mówiąc) czternastoletni chłopiec.
  • Cześć, w sumie już skończyłem. Zawsze znajdzie się coś ciekawego- odpowiadam.
  • Ale tutaj jest tak nudno … .
  • A tam? Nie wiesz co tam się stało?- Pytam wskazując dłonią na ciemną plamę po spalonym samochodzie.
  • Tak wiem,ja mieszkam nie daleko. Cztery przyloty były, dwa tutaj, a dwa dalej- tam gdzie szpital, ale tam nikomu nic się nie stało.
  • Gdzie wtedy byłeś?
  • W domu, z tatą.
  • I nie bałeś się?
  • Nie. Jak będę duży zostanę opołczeńcem- stwierdza poważnie.
  • Oj tam, do tego czasu będzie już po wojnie.
  • Tata mówi, że nie- odpiera lekko spuszczając wzrok, po czym dodaje- a czemu pan nie przyjechał kiedy był ostrzał?
  • Raz, dlatego, że nie miałem pieniędzy, żeby jechać. Dwa, myślę,że tutaj było, aż za dużo dziennikarzy?
  • To pan jest dziennikarzem?Pyta, a jego oczy stają się duże,zainteresował się.
  • No tak, z Polski- oczy malca robią się coraz większe.
  • I ludzi tam to interesuje?
  • Wiesz, ja nie wiem, czy interesuje- ja chcę tylko, żeby oni to zobaczyli.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>