images

Girkin, Gubariew, Mozgowoj, Biednow- niewątpliwe ikony dawnej Noworosji- zamierzchłego projektu,który faktycznie nigdy nie wyszedł poza fazy ideologicznego planowania,poza fazę syntezy dziedzictwa Związku Radzieckiego i Imperium Rosyjskiego, które miałoby się narodzić nad Kalmiusem i emanować stąd na całą Rosję- na całą Wielką Ruś od Odessy po Kamczatkę.

Dzisiaj o Girkinie starają się milczeć rosyjskie media, Gubariew ma swoje media, pozostali nie żyją- Biednow zginął podczas próby „aresztowania”, Mozgowoja zabili nieustaleni do dzisiaj sprawcy.

Polityczna siła w Donbasie (DRL) należy do partii Doniecka Republika będącej politycznym zapleczem Zacharczenko i Puszylina. Nieco w cieniu pozostaje Wolny Donbas- projekt początkowo związany z Gubariewem, aczkolwiek on sam zrezygnował z bycia liderem. Nieobecni w przestrzeni publicznej są komuniści poza 2/3 deputowanymi działającymi z ramienia WD- oprócz tego, chociaż Komunistyczna Partia w jakiś sposób się rozwija to pozostaje póki co poza systemem. Powstała również opozycja coraz bardziej skupiająca się wokół Chodakowskiego, ten jednak nie ukrywa, że jedyną szansą dla Donbasu nie jest tworzenie Noworosji, a maksymalna integracja z Rosją, aż do całkowitej inkorporacji.

Co się takiego stało? Mniej więcej w drugiej połowie 2014 roku Girkin traci swoją wojskową władzę, działania wojenne zostają zahamowane poprzez zawarcie zawieszenia broni,które będzie wstępem do mińskich porozumień. Rozpoczyna się kształtowanie Donieckiej Republiki Ludowej, która coraz bardziej podkreśla swoją odrębność- nie pojawiają się już deklaracje o integracji z Rosją, jak to było jeszcze w maju 2014 r. Ideologia DRL sprowadza się do 4 kierunkowych :
– walka z banderyzmem;

  • umiarkowana walka z oligarchią, jeżeli ta stwarza zagrożenie dla interesów państwa;
  • DRL nie prowadzi walki z narodem ukraińskim;
  • DRL tworzy własną państwowość i jej celem jest odzyskanie „terenów okupowanych”.

W lecie 2014 r. ochotnicze siły Donbasu, wsparte przez ochotników z Rosji (czy jak kto woli regularną armię rosyjską) rozgromiły nie armię ukraińską, czy państwo, ale jej „przednią straż”. Również ochotnicze bataliony zebrane na szybo w których służył każdy kto tylko chciał- stąd tak duży w nich odsetek radykałów, międzynarodowych neonazistów, czy też zwykłych kryminalistów. Unikano wysyłania regularnej armii, ponieważ mnożyły się przypadki odmowy walki,a nawet przekazywania ciężkiego sprzętu powstańcom. Stało się oczywiste, że ten etap Noworosja przetrwała, nie było jednak wiadomo co dalej. Kijów w końcu zebrałby siły, aby ostatecznie zalać Donbas liczebniejszą armią. Jednak Rosja żyła wydarzeniami w Doniecku i Ługańsku- przetrwanie tych miast było dla Kremla kwestią wewnętrznego prestiżu i musiał w jakiś sposób, chociażby dyplomatycznie wesprzeć powstanie. Ale nie za darmo. Moskwa nie mogła utrzymywać państwa w którym władzę mieliby ludzie dążący do reformy całej Federacji Rosyjskiej , przeistoczenia jej w jeden z wielu swoich niesprecyzowanych snów.. Jednocześnie Donbas, a właściwie Noworosja z hasłem marszu na Kijów stawiała Kreml w niewygodnym położeniu: negowałoby to wolę pokojowego rozwiązania konfliktu, a jednocześnie w razie klęski takiego marszu- to właśnie Kreml musiałby w jakiś sposób uratować przegranych.

Dlatego stopniowo odsuwano od stanowisk decyzyjnych wszystkich takich ludzi spychając ich w najlepszym razie do roli Duginów, czy narodowych-bolszewików Noworosji- czasem głośnych, ale za to bez faktycznego wpływu na sytuację. Od tj pory Donbas ma (i kiedyś będzie się mówić tutaj o historycznej konieczności) rolę przetrwania- w tym celu należy budować własne państwo tak, aby sami mieszkańcy nie wyszli w protestach na ulicę. Można oceniać, czy to dobrze,czy źle, ale życie polityczne w DRL jest zmonopolizowane przez DR/WD. Ta druga partia mająca w Radzie Ludowej około30% delegatów nie jest opozycją. Z kolei zgodnie z ustawą medialną telewizja i radio podlegają państwowej kontroli. Miejsca dla „marszów na Kijów”, „reaktywacji Związku Radzieckiego w Donbasie” po prostu nie ma. Nacjonalizacja przedsiębiorstw należących do oligarchów odbyła się w stopniu daleko mniejszym niż to miało miejsce chociażby na Krymie, a nostalgia do czasów sowieckich zawsze pojawia się w oficjalnym kontekście zwycięstwa nad faszyzmem w II Wojnie Światowej.

Federacja Rosyjska mogłaby już dawno zająć Donbas, albo doprowadzić do jego inkorporacji- Kosowo jest precedensem,który umożliwia takie działania. Jednakże wtedy straciłaby możliwość wpływu na Ukrainę. Im gorzej sobie radzi władza w Kijowie tym lepiej, w końcu sytuacja będzie na tyle zła, że coś się musi zmienić i będzie możliwość odzyskania tego kraju dla rosyjskiej strefy wpływów. Banderowskie siły zostaną spacyfikowane, a za całą obecną sytuację obwini się Polskę i Stany Zjednoczone- Donbas musi tylko wytrwać i taki jest jego historyczny cel. Nie żadne budowanie państwa na „tysiąc lat”, nie przyłączenie połowy obwodów donieckiego i ługańskiego do Rosji, ale utrzymanie otwartych drzwi do Kijowa.

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>