00D_0004

„Dziesiątki tysięcy mieszkańców DRL (…) Masowy świąteczny miting z okazji Dnia Wiosny i Pracy odbył się dzisiaj na głównym rynku Doniecka- na placu Lenina.

Demonstranci stopniowo wypełnili plac, a ze sceny brzmiały pierwszomajowe pozdrowienia”- tak we wstępie opisuje dzisiejsze uroczystości Doniecka Agencja Informacyjna. I jak zwykle mam wrażenie, że naczelnym zadaniem tej agencji nie jest informowanie, ale robienie okazyjnych laurek- wszystko pięknie, wszystko naj.

W istocie mogło przyjść kilka tysięcy ludzi. Po godzinie dziesiątej rano kolumna zebranych udała się spod biblioteki im. Krupskiej na Plac Lenina- pierwszomajowy pochód przeszedł więc kilkaset metrów. Zebrani ustawili się w kilka rzędów pod sceną, dzierżąc w rękach głównie flagi ruchu społecznego Doniecka Republika (łudząco zbliżone do flag państwowych,których również było wiele), Młodej Republiki, oraz o wiele mniej Komunistycznej Partii DRL- te akurat powiewały raczej sporadycznie i w ostatnich szeregach. A co się działo kilka rzędów z tyłu? Właściwie nic, bezczelnie było widać, że swój przydział flag ludzie trzymali zebrani w małych grupkach znajomych i kompletnie ich nie interesowało to co dzieje się na scenie.

Oprócz nich było dużo emblematów Związku Zawodowego, Republikańskiego Supermarketu (jeden transparent) i trzy grupy górników (szkoda, że bez odświętnych mundurów).

Ludzie zaczęli z placu znikać tuż po tym jak zaczęły się właściwe uroczystości, pod koniec masowo opuszczano miting, a pojedyncze osoby chodziły i zbierały flagi. Tak więc, raczej prawdziwsze jest stwierdzenie nie że ludzie wypełniali plac, ale go opuszczali.

Przedstawiciel ruchu Doniecka Republika, Kramar stwierdził, że więc odbył się w najlepszych tradycjach Związku Radzieckiego. Oczywiście młody jestem, ani Lenina, ani Dzierżyńskiego nie pamiętam, ale chyba wtedy przykładano większą wagę do takich uroczystości?

“Dziś mamy cel – zbudowanie silnej i prosperującej Republiki. Aby to zrobić, trzeba połączyć wysiłki rządu, związków zawodowych i kolektywów pracowniczych. Doniecka Republika Ludowa stopniowo wyłania się z fazy głębokiego kryzysu gospodarczego, który rozwinął się w wyniku działań wojennych oraz blokady ze strony Ukrainy. Federacja Związków Zawodowych jest gotowa do dialogu społecznego z rządem i pracodawcami na rzecz ożywienia gospodarczego, ożywienie produkcji i zatrudnienia “- powiedział podczas imprezy, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych DNRL Maxim Parszin. Było to najsensowniejsze przemówienie tego dnia i oddające obecne realia. Ludziom nie trzeba mówić o święcie pracy, jako „wielkiej tradycji komunizmu” w czasach kiedy Doniecka Republika jest zależna gospodarczo od Rosji, a wielu ludzi żyje z pomocy humanitarnej, a ci którzy pracują otrzymują wypłaty „w ruchomych terminach”. Zresztą bez logistycznego wsparcia „Donieckiej Republiki” komuniści dzisiaj wypadliby bardzo słabo, symbole dosłownie stalinowskie prezentowało trzech ludzi, w tym dwóch emerytów obwieszonych ręcznie zrobionymi transparentami i wpinkami, jak to na Ukrainie walczyli z NATO. Komunistyczna młodzież, która była zajmowała się sobą, a czerwone flagi powiewały głównie podczas przemówienia Limonova, a tak- tu jedna, tam druga i wszystko.

W mojej ocenie, Doniecka Republika, z nazwy Ludowa,powinna bardziej się przyłożyć do tych uroczystości, wyszło jednak tak, żeby można było coś pokazać w telewizji, ale oprócz tego- średnio, bardzo średnio

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>