eb28bc930ad81c26988c1b971ae461d8,780,0,0,0

Tuż po objęciu przez Prawo i Sprawiedliwość władzy w Polsce, rozpoczęła się batalia o kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym. Konflikt zwrócił uwagę Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Partia Jarosława Kaczyńskiego została oskarżona o zamach na demokrację i próbę wprowadzenia władzy totalnej, oczywiście zachodnie media porównywały to do przejęcia władzy przez Hitlera (te same media, które nie widzą nazistów na Ukrainie- swoją drogą). Mało powiedzieć, że PiS w tej walce zwyciężył.

Temat Trybunału Konstytucyjnego zapewne powróci, upomną się o niego Stany Zjednoczone, którym zależy na nim bardziej niż Polakom. Wszystko za sprawą kontrowersyjnej ustawy o zakazie propagowania banderyzmu i obarczania Polski winą za Holokaust Żydów. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, ale skierował ją do wspomnianego trybunału.

Z technicznego punktu widzenia mamy tutaj do czynienia z dziwną sytuacją. Głowa państwa może podpisać ustawę, zawetować, albo skierować ją do TK jeżeli ma wątpliwości. Tutaj jednak prezydent pokazał, że wątpliwości nie ma żadnych, ale wysłał ją do rozpatrzenia, po jej podpisaniu. Szanse na to, że trybunał dopatrzy się w niej nieprawidłowości są zerowe. Raz dlatego, że jest on w pełni kontrolowany przez rząd, a dwa- ta ustawa jest zapisana w konstytucji od 1997 roku i faktycznie nie wnosi nic nowego. Trybunał nie może stwierdzić, że konstytucja nie jest zgodna z konstytucją.

Po co więc to wszystko?

To niczym resztki po jedzeniu rzucone psom wraz z zapowiedzią, że więcej nie dostaną. Tymi psami są Izrael, oraz USA. Oczywiście ustawa dotyczy w głównej mierze Ukrainy, ale na to nikt (oprócz Kijowa) nie zwraca uwagi. Wątek Holokaustu szybko przyćmił UPA i gdyby nowelizacja ograniczyła się tylko do zakazu propagowania banderyzmu, nikt w świecie nie zwróciłby na nią uwagi.

Interesującą jest reakcja Izraela, który to wyraził nadzieję, że TK będzie pracował w porozumieniu z nimi. Tak o to obce państwo życzy sobie, aby instytucja stojąca na straży suwerenności kraju (przynajmniej w teorii) konsultowała się z nim. Niczym państwo wasalne. Jest to o tyle niewłaściwe, że przed tym zanim ustawa trafiła do Sejmu, była uzgodniona z ambasadą Izraela, która nie wyraziła przeciwwskazań. Dopiero później Jerozolima podniosła szum. Dlaczego?

Nowelizacja kontynuuje politykę, która obowiązuje od bardzo dawna. To polityka kreowania męczeństwa Żydów, jako czegoś unikalnego, jedynego. Ludobójstwo Słowian, Romów, czy Ormian jest czymś mniejszym, o czym powinno się mówić mniej, a najlepiej w ogóle. Tylko ustawa tego w żaden sposób nie zmienia, wręcz podkreśla winę III Rzeszy, a sprzeciwia się obarczaniu Polski za zbrodnie Niemiec. Polski jako kraju i narodu, poszczególne jednostkowe przypadki były i są potępiane.

W czym więc problem?

Od kilkunastu lat, na Zachodzie narastają dwa “nowe historyczne mity”. Pierwszy powinien być znany Rosjanom, to umniejszanie roli ZSRR w zwycięstwie nad Rzeszą. Drugi to mowa o “polskich obozach śmierci”, których nie było. Były niemieckie obozy zbudowane na terytorium Polski, którą Rzesza okupowała. Jednak taka narracja postępuję. Z Niemiec Izrael już nie wyciągnie więcej odszkodowań, pora znaleźć kogoś innego, kto będzie płacił- i w tej roli Żydzi widzą Polskę. Kraj, który jeszcze do niedawna w ogóle nie bronił swojej historycznej pozycji, wprost przeciwnie- wszędzie ustępował, jak np. w kwestii kultu UPA na Ukrainie. Teraz to się powoli zmienia i Izraelowi/USA to nie w smak.

 

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>