DSC_2593

24 stycznia 2015 roku dwie rakiety wystrzelone przez ukraińską armię, spadły na terenie szkoły specjalnej z internatem nr 27 w Dokuczajewsku. Miesiąc później rozmawiałem z dyrektorem placówki Jeleną Sergiejewną, życzliwą kobietą- nauczycielem z powołania, ze wszystkich sił starała się, aby szkoła mogła znowu normalnie pracować, aby przezwyciężyć strach przed kolejnym ostrzałem i móc kontynuować swoją pracę, która w takich warunkach była wręcz misją. Problemów było bardzo wiele, jednak ostatecznie udało się je przezwyciężyć.

Miasto znajduje się na linii frontu, chociaż w teorii tzw. “porozumień mińskich” powinno być na granicy strefy neutralnej rozciągającej się do Nowotrockiego, które zajęte jest przez siły ukraińskie. Pomiędzy tymi miejscowościami rozciąga się pas hałd kopalnianych i to one miały oddzielać walczące strony. Faktycznie jednak WSU, znajduje się już na obrzeżach Dokuczajewska, niemal w dzielnicy Jasny, która z różnym natężeniem jest poddawana ciągłym ostrzałom. Wróg u bram.

Chociaż z centrum Dokuczajewska do Jasnego jest zaledwie kilka minut jazdy samochodem, to w samym mieście nie widać napięcia, poczucia zagrożenia. Nawet na pobliskim punkcie kontrolnym w Jelenówce donieckie służby pracują w normalnym trybie. Kilkuletni stan pełzającej wojny doprowadził do tego, że ludzie przyzwyczaili się do bliskiej obecności wroga, który bardzo powoli przybliża swoje pozycje. Jednocześnie sprawia to, że mieszkańcy nie są przygotowani na eskalację działań wojennych, które dosięgną ich bezpośrednio, na jeszcze większą skalę.

14.02.2018 r. ukraińska armia wystrzeliła w stronę centrum miasta około 60 pocisków  BMP kalibru 30 mm (wg. słów mieszkańców). Dziesięć z nich trafiło w budynek szkoły nr 3, sześć w szkołę podstawową z internatem, ucierpiało również mieszkanie na ulicy Mielnikowej, oraz zakład fryzjerski. Wszystkie cele znajdowały się w swoim bliskim sąsiedztwie.

Zniszczenia nie były duże, uszkodzone elewacje i  okna. I trzeba tutaj mówić o wielkim szczęściu. W obu placówkach trwały lekcje, w samej tylko szkole nr 3 przebywało ponad 330 dzieci, w mieście nikt nie był przygotowany na atak- ofiary w ludziach mogły być o wiele większe.

Na ulicy Mielnikowej spotykamy grupkę dzieci, które były w trakcie ostrzału na lekcjach. Nie dają poznać po sobie strachu, chociaż mówią, że się bały kiedy nieoczekiwanie otwarto ogień. Jutro znowu pójdą do szkoły, w piwnicach nie będą siedzieć. “Szkoła jest ważniejsza od Poroszenki”- kwituje krótko jeden z chłopaków.

Przez media społecznościowe przetoczyła się, jak zwykle, fala paniki. Pojawiły się informacje o możliwej ewakuacji dzieci z całego Dokuczajewska, o tym, że Ukraina zamierza w najbliższych dniach zająć miasto itd. Oczywiście takie wiadomości pojawiają się regularnie, można z sarkazmem stwierdzić, że Kijów od trzech lat prowadzi generalną ofensywę dwa razy w miesiącu. Rzecz nie w tym.

Nie tak dawno wojska ukraińskie zajęły dwie kolejne wioski znajdujące się w strefie neutralnej, tym razem na obrzeżach Gorłowki. W mediach, zwłaszcza tych oficjalnych rządowych, pojawiły się komunikaty o tym, że mieszkańcy zajętych miejscowości są prześladowani  przez WSU (a raczej “najemników i nazistów”), jednocześnie usłyszeliśmy, że doniecka armia może w każdej chwili odzyskać obie osady, ale na razie nie chce i oznaczało by to naruszenie mińskich porozumień.

Podobna sytuacja ma miejsce w Dokuczajewsku. Przeciwnik jest na obrzeżach Jasnego, nie tylko zajął strefę neutralną, ale prowadzi z niej ostrzał, czego skutki były bardzo widoczne 14.02. Z mediów słyszymy o ukraińskim zagrożeniu, naruszaniu mińskich porozumień itd. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jeżeli by WSU faktycznie zajęło miasto to ze strony donieckiego Ministerstwa Obrony płynęły by identyczne komunikaty jak poprzednio: wróg prześladuje mieszkańców DRL, możemy przeprowadzić kontratak, ale na razie nie chcemy. Idealnie przedstawiono by Doniecka Republikę w roli ofiary i nie zrobiono by nic więcej poza tym, gdyż widocznie ktoś zdecydował, że taka wersja “jest atrakcyjniejsza medialnie”. Tymczasem jest to strategia błędna. Ostrzałów nie powinno być, nie powinno się dać możliwości przeciwnikowi zrobienia jakiegokolwiek kroku w strefę neutralną- o tym mówi “Mińsk II”, po to ta strefa została ustanowiona.

DRL ma wybór, albo bronić swoich mieszkańców, albo robić z nich ofiary ukraińskich ostrzałów.

 

 

 

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>