26.01.14
Ofensywa wojsk powstańczych doprowadziła do tego, że ostrzał Doniecka osłabł. Jego znaczna część znajduje się obecnie poza zasięgiem moździerzy ukraińskich. Jednak wczorajszy dzień pokazał, że wcale nie oznacza to przerwania ognia przeciwko mieszkańcom. Takie ostrzały są wciąż prowadzone. Wczoraj doszło do trzynastu takich zdarzeń w Piotrowskiej dzielnicy. To najbardziej wysunięty na zachód obszar miasta, po sąsiedzku z Marinką w której znajdują się siły hmm zachód nazywa ich ATO.

Razem z Oksaną Wolczonok, reporterką Novorossia TV, odwiedziliśmy kilka miejsc, gdzie w przeciągu doby spadły rakiety.
Zniszczone domy, zabudowania gospodarcze, wielu rannych i jedna osoba zabita.
Ranny, to słowo mało opisuje. Ranny na wojnie to nie ktoś zadraśnięty, skaleczony- ranny to kiedy skórę, mięśnie przecina stalowy odłamek, kiedy walący się w środku nocy strop łamie nogi, kiedy osoba jeszcze wczoraj biegająca, od teraz nie ruszy nogami. Nigdy.

10942583_635898203204916_2218833907222745973_n

10945760_635898369871566_4269966554263543794_n
„Jak żyć? Jak my mamy żyć?!“ krzyczy w moją stronę kobieta, której to mąż już nigdy nie przejdzie nawet metra. Czym zawinił?
„Czy wy już zapomnieliście, jak oni Polaków mordowali?!”- pyta dalej.
Zwracam się z prośbą, żeby powtórzyła to do Polaków, do kamery, niech zrozumieją.
„Ja już dosyć powiedziałam, żeby mnie za to SBU zabiło, a ty pokaż co  widzisz, jeżeli tego Polacy nie zrozumieją … to mnie zrozumieją ?!“

10940460_635898339871569_2618411918559466905_n

10941372_635898363204900_4694570149879882974_n

Dwie ulice dalej mieszka kobieta niepełnosprawna, bodajże ma siedemdziesiąt lat. Od miesięcy nie dostaje swoich pieniędzy, tyle co humanitarka przyjedzie, albo DRL wypłaci zapomogę. Pomagają jej jak mogą sąsiedzi, chociaż sami nie mają za wiele, ale nie zostawią siebie wzajemnie. Tutaj nikt nie jest obojętny na los sąsiada. Wszędzie to widać, koło lotniska w październiku rozmawiałem z ludźmi, którzy robili grafik: kto z ulicy kiedy idzie do „Somalijskich“ po humanitarkę, kto się staruszką umierającą zajmuje w który dzień. Zapytałem, czemu nie wyjechali, zdziwili się czemu mają wyjeżdżać ze swojej ziemi.

10360403_635898286538241_8116550707262057806_n

10422434_635898349871568_8253432822529552776_n
„Syn w Moskwie, córka za granicą. „

Nie zwróciłem na to uwagi za pierwszym razem: dla nich Moskwa to nie jest zagranica, to „ruski świat“ i tak samo mówią o Ukraińcach, że to też ruskie ludzie i dlaczego zabijają ruskich ludzi.

Tutaj też krzyczą, ale juz nie na mnie. Pozdrawiają Poroszenkę:
„Ja żyje na swojej ziemi, to mój dom i dom mojej rodziny i ja tej ziemi nie zostawie i nie wyjadę!“
„Daj Boże, aby DNR wygrał i pogonił tą bandę, która przyszła nas zabijać. Daj Boże szczęście Opołczeńcom“

Te kobiety opiekujące się swoją sąsiadką powiedziały coś co jest bardzo ważne:
„z kim oni chcą wojować? Z ruskim narodem? Wielu próbowało i ich nie ma. Gdzie Hitler? To jest nasza ruska ziemia i ona jest dla nas święta i my jej nie oddamy! Od nas wszyscy mężczyźni poszli do opołczenia i jak ich zabiją to pójdziemy my kobiety wojować, nasze dzieci pójdą, a nawet wnuki pójdą walczyć jeśli trzeba będzie, bo to nasza ziemia!“

10953866_635898279871575_6360134485214889267_n

10955556_635898346538235_2450387025481059633_n

Już bliżej miasta, jest robotnicze osiedle. Większość ludzi to rodziny górników pobliskiej kopalni. Dzisiaj rano na osiedle spadły rakiety, kiedy przyjeżdżamy na miejsce to trwają porządki. Ludzie zamiatają szkła, wyrywają zniszczone futryny, zaklejają okna, aczkolwiek w mieszkaniach rzadko przebywają. Wielu zginęło we własnych czterech kątach.
Pokazują mi kolekcję odłamków, zbierają je, aby zrobić z nich wisiorek dla Poroszenki.

odłamkii

10953970_635898249871578_4629642524119008316_n

Po kilku minutach rozlegają się odgłosy wybuchów. Głuchy świst, trzask i uderzenie, ziemia szybująca w powietrzu. Ludzie wbiegają do bloków, mnie w końcu wciąga żołnierz z Opłotu.
„Głupcze, kamera przeżyje, ty nie!“
Schodzimy do piwnicy.
„Humanitarkę przywieźli? Dziennikarze? O to ja powiem parę słów, chciałam pozdrowić naszego prezydenta Petroszenkę za to, że nas oswobodził. Z pracy nas oswobodził, z mieszkań, z pieniędzy naszych nawet nas oswobodził. Dziękujemy!“

W najdalszej części piwnicy są przygotowane posłania, śpią tam ci, którzy nie chcą wracać wyżej. Chcą wiedzieć, że się obudzą, że ich dzieci się obudzą. Dokładnie, są tam z małymi dziećmi- od miesięcy w ciemnej piwnicy, bo świec mało. Tam mieszkają, gotują … .

10931179_635898503204886_914713096650757761_n 10896998_635898499871553_2158086443463858337_n

Wracamy do bazy Opłotu, kiedy dostajemy informację, że niedaleko nas pracowały rano ukraińskie moździerze. Na miejscu pod bramą domu stoi grupka mężczyzn, miny takie obojętne. Wychodzi starsza kobieta i uśmiecha się do naszej ochrony: „mój syn też w Opłocie“. Pytam się gdzie i kiedy strzelano. Patrzy na mnie tak…nieobecnie, a odpowiedzi mogłem sobie sam udzielić:
-„ tamten dom ostrzelali i ten obok, tamten też i jeszcze ten”- rozglądam się dookoła, zniszczone dachy, rozerwane ogrodzenia, wybite szyby, blaszane ogrodzenia pełne dziur po odłamkach to standard.
-„dzisiaj rano ostrzelali, w nocy, wczoraj wieczorem, wczoraj rano…zapytaj może kiedy nie strzelali“
-„czy tutaj są jakieś wojska? Tak, oczywiście, tych dwóch zuchów co z wami przyjechało“

100 metrów dalej wybucha pocisk z moździerza, tzw. pilot.
Minomioty to wbrew obiegowej opinii w miarę dokładna broń, tylko pocisk lecący w powietrzu jest narażony na zmianę wiatru etc, a jego kalibracja jest trudna, dlatego najpierw wystrzeliwuje się takiego „pilota“, aby nanieść poprawki, później jeszcze jeden, który powinien spaść już blisko celu, a na koniec wali się już całą serię w punkt właściwy.
Po minucie, może dwóch spada kolejny, 30 metrów od nas. Gdyby nie zabudowania, ogrodzenia, to mogłoby zaboleć. Nie czekamy, aż spadnie seria właściwa.
Pytam żołnierza w co oni strzelają do cholery, jak tam nawet żadnego samoch….”o właśnie, pomyśl. W kogo strzelali jak na miejscu były tylko nasze nieoznakowane samochody“

Tak żyją ludzie w Doniecku, jeszcze tydzień temu miasto było pod tak silnym ogniem, że strach było wyjść z mieszkania w centrum.

* cytaty z pamięci

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>