Donieck- mróz najlepszym gwarantem zawieszenia broni, przynajmniej powierzchownie. Naturalnie nie dotyczy artylerii. I tak mi się wspomniało…ukraińska artyleria ostrzeliwuje miasta, Donieck w szczególności. Podają przy tym opowieści o tym jak to żołnierze DRL wbiegają z moździerzami ludziom do mieszkań, żeby postrzelać z ich balkonów. Podobnie robią wyrzutnie rakietowe, nawet widziałem filmik- Grad sobie strzela, a dookoła ludzie spacerują, pieska na spacerek wyprowadzają- twarde bydle, nawet nie zaszczekało. Podobno nawet czołgi wjeżdżają na dachy. Dla tych, którzy czytają wyrywkowo powtórzę, czołgi wjeżdżają na dachy. Chwila na refleksję.

Wszystkie przypadki mają cechy wspólne. Dwie co najmniej. Pierwsza to taka, że mieszkając w stolicy trzeci miesiąc nie widziałem ani czołgów na dachach, ani wyrzutni rakiet pod blokiem, ani też na moim balkonie nie było żadnego terrorysty z moździerzem, ale wiadomo: nade mną stoi cenzor z kałachem, a poza tym dostaję sto tysięcy dolarów miesięcznie, więc i tak bym nie napisał o tym.

Drugą cechą wspólną tychże opisów jest to, że terroryści-separatyści w pośpiechu zwijają manatki, bo ukraińska armia ostrzela te miejsca. Dobrze…następuje ostrzał powstańczej artylerii/wyrzutni/balkonowych terrorystów po czym się zabierają i zostawiają ludzi cywilnych na pastwę losu. Wolniej? Zabierają się stamtąd, więc ich nie ma. Jeżeli przyjąć doniesienia ukraińskich mediów za prawdziwe, a przecież nie ma podstaw, aby im nie wierzyć, wojska pro-kijowskie namierzają przez ten czas miejsce wystrzału i co dalej? „Kierunek: balkon pani Zosi spod trzynastki, wszystkie wyrzutnie rakietowe ognia!”? Przecież tak doświadczona i najlepsza w Europie armia (nie kpie, to słowa ich ministra) wie gdzie strzela. Wie także, że terrorystów-separatystów tam nie ma. Są tylko ludzie cywilni. To po co strzela?

Ja, dziennikarzyna którego bardziej interesuje los zwyczajnych ludzi, niż pozycje wojsk i nazwiska dowódców, znam dwa stałe punkty artyleryjskie w okolicach miasta. Są tam magazyny z bronią, oddziały wojska i to przed czym wolontariusze „euro-demokracji” chowają się po ziemiankach. Jeżeli ja znam położenie tych miejsc to sądzę, że wywiad pro-kijowski, tej najświetniejszej armii Europy, zna je również. Jednak nigdy żaden pocisk tam nie spadł. Dlaczego?

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>