13414063_1118187288203378_1628572510_n

Afanasij Kose przed wojną pracował jako filmowiec, kręcił wideo na ślubach, rodzinnych uroczystościach, czasami na festynach. A później zwolennicy Majdanu wyrazili swoje zdanie. I pewnie Afanasij dalej zajmowałby się swoja pracą, gdyby nie to, że podobnego prawa odmówiono mieszkańcom Donbasu.

W Kijowie świętowano „wypędzenie krwawego tyrana Janukowycza”, a przeciwko Donbasowi przygotowywano czołgi. Jeszcze w maju 2014 roku, kiedy wojna dopiero pukała do drzwi i wszyscy byli pełni nadziei, że skończy się na straszeniu bronią, on wstąpił w szeregi pospolitego ruszenia (opołczenia). Stał się żołnierzem bez broni. Jak wspomina jego przyjaciel, korespondent wojenny Georgij Morozow: „on nie był człowiekiem wojennym. Był zbyt dobry. Nienawidził wojny”.

Nie walczył z karabinem, w inny sposób bronił swojej ziemi, dokumentował to czym jest faktycznie „Antyterrorystyczna Operacja”, czyli pacyfikacją sprzeciwu ludzi- niegdyś mieszkańców jednego kraju. Został korespondentem przy batalionie Kozaków Dońskich. Jeździł wszędzie tam, gdzie wojna wyrządzała zło- pod kulami, pod ostrzałami, po to, aby świat nie mógł powiedzieć „nie wiedzieliśmy”. W połowie listopada praca Afanasija dobiegła końca. Pojechał w rejon donieckiego lotniska o które wtedy trwały zacięte boje. Odłamek z ukraińskiego pocisku zabił go na miejscu. Afanasija już nie ma.

Przed wojną dokumentował życie, zginął dokumentując śmierć.

Jednak żyje jego matka- Sima Aleksiejewna. Sima ma obecnie 90 lat i jest ciężko chora na serce, wymaga pomocy medycznej, ale w Doniecku jej nie może otrzymać- musi jechać do Rostowa, tylko lekarze ostrzegają ją, że takiej podróży może nie przeżyć. Potrzebuje leków, ale ich nie może kupić, ponieważ jej na to nie stać. Otrzymuje zapomogę państwową w wysokości 2000 rubli (około 120 zł), oraz pomoc humanitarna dla rodzin poległych żołnierzy: 15 kg produktów żywnościowych (głównie kasza, makaron, olej, cukier) raz na 45 dni. I to wszystko.

Pomimo ciężkiej sytuacji Sima zachowuje pogodę ducha, uśmiecha się chociaż niełatwo jest jej mówić o swoich problemach. Kiedy wspomina syna, łzy napływają jej do oczu. Obóz Wielkiej Polski prowadzi zbiórkę pieniędzy na pomoc mieszkańcom Donbasu.

Postanowiliśmy pomóc Simie. W dniu 08.06.2016 r. w imieniu Obozu Wielkiej Polski przekazałem Simie Aleksiejewnej niezbędne jej lekarstwa, środki higieniczne, oraz najpotrzebniejsze produkty żywnościowe. Nie jest to pierwsza taka akcja pomocy z Polski zorganizowana przez OWP i jak zastrzegł prezes stowarzyszenia Dawid Berezicki- nie ostatnia: “Pomoc w miarę możliwości będzie przekazywana tak długo, jak długo będzie taka potrzeba”.

Akcję można wesprzeć dokonując wpłaty na: IdeaBank 35 1950 0001 2006 5196 7287 0002 z dopiskiem „Dla Donbasu”.

Dawid Hudziec/Obóz Wielkiej Polski

Wasze komentarze

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>